Zjazd Liceum Pedagogicznego w Tucholi. Teraz spotykają się co roku i bawią się [zdjęcia]

(jw)
Była też zbiorowa fotografia uczestników drugiego spotkania .
Była też zbiorowa fotografia uczestników drugiego spotkania . Nadesłane
Absolwenci Liceum Pedagogicznego w Tucholi pokochali zjazdy

Zjazd Liceum Pedagogicznego w Tucholi

Dwa lata temu był duży zjazd w 45 rocznicę zakończenia działalności Liceum Pedagogicznego. Wówczas wmurowano tablicę pamiątkową w dawnej siedzibie szkoły i wydano książkę, która ma ocalić od zapomnienia historię tej placówki.

Po zjedzie 2013 r. było tak duże zainteresowanie następnym, że zorganizowano rok temu pierwsze spotkanie dla chętnych absolwentów, na którym zjawiło się 120 osób, a na tegoroczny przybyły 133 osoby. - Umówiliśmy się, że spotkania będą w pierwszy czwartek lipca - mówi Elżbieta Zielińska, jedna z organizatorek. - Mają luźny charakter, biesiadny i wspomnieniowy.

Organizatorami spotkań są Sylwia Dończyk, Stanisław Łangowski, Elżbieta Zielińska - koordynatorka i Zbigniew Nyske.

Organizatorzy dbają o szczególny charakter tych spotkań, wystrój sali, no i przygotowują specjalne atrakcje. W zeszłym roku Maria Korytowska opowiedziała o zaproszeniu na urodziny królowej Elżbiety w ambasadzie w Warszawie. - W tym roku Danuta Weyna-Kujawska, maturzystka 1958 r. wykształcona muzycznie grała, śpiewała i zmobilizowała całą salę do pląsów i tańców - opowiada Zielińska.
Najliczniej na tegoroczne spotkanie przybyli maturzyści 1967 - 25 osób, ale na szczególne uznanie zasługują maturzyści 1954 r. - było ich dziewięcioro oraz z 1959 r. - 16 osób.

Niektóre roczniki są bardzo zintegrowane. Jedne od lat spotykają się co roku, inne wykonały dużą pracę, aby odnaleźć swoich kolegów i zachęcić do przybycia.

- Na zjazd i na jedno i drugie spotkanie nie mogli przybyć z Chojnic Barbara Słapa-Stachowicz - matura 1951 r. - z mężem Stanisławem, ale telefonicznie życzyli nam, abyśmy odtąd spotykali się co roku nawet wtedy, gdy zostanie już tylko dwóch absolwentów tucholskiej szkoły pedagogicznej - mówi pani Elżbieta. - A pani Barbara wie, co mówi, bo wraz z grupą powojennych maturzystów Liceum Pedagogicznego tworzyła tzw. "Rodzinę Tucholską", która do roku 2013 spotykała się z sobą przez 36 lat z rzędu. Świadczą o tym przekazane na nasze ręce kroniki spotkań, które obecnie znajdują się w zbiorach tucholskiej biblioteki.
Kluczem udanej zabawy była dobra muzyka, czym zajęli się w tym roku Stanisław Łangowski i jego żona Elżbieta. Przygotowali aparaturę, grali i śpiewali, co mobilizowali wszystkich do wspólnej zabawy.

- Mogę powiedzieć, że za rok spotkamy się znowu, na pewno będzie to w pierwszy czwartek lipca - informuje Elżbieta Zielińska.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie