Zmiany w Twardych Piernikach? Mitrović: - Tak łatwo się nie poddaję, będziemy pracować

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Markus Burk
Markus Burk Piotr Lampkowski
Nie zdobywają punktów, nie bronią, na pakiecie częściej przeszkadzają niż pomagają drużynie. Duet Jordan Burns - Markus Burk jest jednym z większych rozczarowań na początku sezonu w PLK. Czy pora na zmiany w Toruniu?

Ten duet miał nadawać ton grze Twardych Pierników. Jordan Burns ma za sobą pierwszy nieudany sezon zawodowy, ale w Toruniu miał udowodnić, że świetne występy w NCAA nie były przypadkiem. Markus Burk latem jeszcze starał się o miejsce w Denver Nuggets, a talent strzelecki prezentował w G-League.

Statystycznie Burns wygląda nawet przyzwoicie (10 pkt i 4 asysty), ale na razie kiepsko sprawdza się w roli organizatora gry. Ma problemy z wyprowadzaniem piłki, niezbyt często skutecznie mija obrońców, drużyna lepiej wygląda z Kacprem Gordonem w roli jedynki. Burk w dwóch pierwszych meczach trafił 3 z 18 rzutów z gry. Bez dobrej gry tego duetu Twarde Pierniki przegrały dwa pierwsze mecze w sezonie.

- Zatrudniliśmy tych dwóch zawodników z nadzieją, że poprowadzą nas punktowo, mieli nam pomóc ofensywnie, co ułatwiłoby granie całej drużynie. Na razie mamy problem, aby zdobywać punkty z obwodu. Rezerwowi gracze mają jednak wspomóc, a nie wchodzić w rolę liderów - przyznaje Milos Mitrović.

Czy to będzie ten pierwszy sezon od czasu awansu, w którym rzeczywistość na parkiecie wymusi duże zmiany w trakcie sezonu w Toruniu? Trener Milos Mitrović na razie broni się przed takimi pomysłami.

- Nie zaczynałbym teraz takich rozmów, bo najpierw trzeba mieć środki na zmiany. Tych zawodników wybraliśmy świadomie, byliśmy z nich bardzo zadowoleni w okresie przygotowawczym. Nie powiem, że w ogóle nie pojawią się w głowie myśli, aby szukać zmian i ratować sytuację jak najszybciej, ale nie jestem człowiekiem, który łatwo odpuszcza. Rok temu w Gdyni także źle zaczęliśmy, ale nie zwalałem wszystkiego na zawodników, starałem się jak najwięcej nadrobić pracą na treningach. Drugi mecz był katastrofą, to prawda, ale z Treflem wypadliśmy naprawdę dobrze - podkreśla Mitrović.

Szkoleniowiec nie ukrywa jednak, że nie takiej gry oczekiwał od swoich podstawowych obwodowych. - Pewne ich błędy można wytłumaczyć młodością i brakiem ogrania w europejskiej koszykówce. Widać jeszcze brak zrozumienia dla sędziowania europejskiego, czasami oczekują od sędziów gwizdków, których w PLK nie dostaną. Staramy im się to tłumaczyć cały czas. Jest problem z organizacją gry, zdobywaniem łatwych punktów. Chcemy popracować z tym co mamy i po jakimś czasie ocenimy, ile jesteśmy w stanie z tego wyciągnąć - wyjaśnia Mitrović i dodaje: - To jeden malutki krok, aby Burns i Burk zagrali bardzo dobrze, ale to krok najtrudniejszy. Na treningach to wygląda coraz lepiej, ale jesteśmy jeszcze daleko od stabilności. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu, a ostatecznie niewykluczone, że będziemy musieli coś zmieniać w drużynie.

W niedzielę Twarde Pierniki podejmą niepokonaną Stal Ostrów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie