Informacje o tym, że stojąca na przystanku kobieta może być pod wpływem alkoholu mundurowi otrzymali późnym poniedziałkowym wieczorem od świadków. Nie byłoby w tym może nic bulwersującego, gdyby nie fakt, że bydgoszczanka miała pod opieką dwuletniego synka. - Policjanci zbadali ją alkomatem i okazało się, że ma ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu - relacjonuje Sławomir Ruge, rzecznik komendy wojewódzkiej.
Na miejsce przybył także lekarz, który zbadał dziecko. Okazało się, że jego stan jest dobry. - Chłopczyk został przekazany pod opiekę ciotki pijanej kobiety, a ona sama trafiła do aresztu, by wytrzeźwieć - dodaje rzecznik.
Teraz policjanci będą sprawdzać czy takie incydenty w tej rodzinie miały miejsce wcześniej. Nawet jeśli zdarzyło się to po raz pierwszy, matce grozi nawet pięć lat więzienia.