MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ciech Noteć Inowrocław po awansie. Jaki będzie nowy zespół? "Nie zamierzamy walczyć jedynie o przetrwanie"

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Awans Ciech Noteci Inowrocław do I ligi
Awans Ciech Noteci Inowrocław do I ligi Magdalena Pindel
- Wchodzimy do I ligi z transparentnością, pełną halą, mocnymi sponsorami, nie zamierzamy walczyć wyłącznie o przetrwanie - mówi Michał Rudnicki, wiceprezes Ciech Noteci. Wygląda na to, że w Inowrocławiu raczej nie będą się chcieli na długo zatrzymywać w I lidze.

Inowrocław nie jest anonimowy dla środowiska koszykarskiego w Polsce, ale ostatnie kilkanaście lat nie były dla klubu łatwe. Trzy lata temu zebrała się grupka pasjonatów i postanowiła postawić klub na nogi. Był w tym gronie Michał Rudnicki, aktualnie wiceprezes klubu.

- W pierwszym roku udało nam się spłacić wszystkie zaległości finansowe i mogliśmy myśleć o rozwoju sportowym. To była podstawa, chcieliśmy, aby Noteć przestała kojarzyć się z problemami, chcieliśmy budować pozytywny wizerunek. Mamy teraz około dziesięciu osób w klubie, które całkowicie za darmo wykonują kawał ciężkiej pracy. Zawodnicy mają skoncentrować się wyłącznie na graniu, podstawą jest uczciwość i szczerość wobec siebie i graczy - podkreśla Michał Rudnicki.

On był jednym z tych, którzy nie kryli łez wzruszenia po wygranym, półfinale z Basketem Warszawa. Bo emocji i pozytywnych wzruszeń w inowrocławskiej hali nie brakowało. Wszystkie mecze w play off oglądał komplet kibiców, najwytrwalsi jeżdżą za drużyną w najdalsze zakątki koszykarskiej Polski, a klub bił rekordy w czasie sprzedaży biletów na najważniejsze mecze (na finał rozeszły się w 17 minut).

- U nas zawsze tak było, tylko długo brakowało odpowiedniego klimatu wokół klubu. W Inowrocławiu nie ma mocnej piłki nożnej czy żużla, ale udało nam się zbudować modę na Noteć. Kibice bardzo nam pomogli rok temu. Wspaniale zachowali się, gdy przegraliśmy mecze o awans, pechowo, bo przecież po kontuzji naszego lidera Mikołaja Groda. Często jest tak, że jak przegrywasz sezon, to musisz mierzyć się z krytyką. Dla nas była to lekcja pokory, ale też dostaliśmy niesamowity zastrzyk wsparcia od kibiców - podkreśla Rudnicki.

Przed tym sezonem Hubert Mazur zbudował więc jeszcze mocniejszy zespół, do Inowrocławia trafili m.in. weterani Jakub Dłoniak i Darrel Harris. - Mieli wspaniały wpływ na szatnię, Co z tego, że mają po 40 lat? Wnieśli do drużyny niesamowitą etykę pracy, pewność siebie, młodzi na nich patrzyli, uczyli się i poszli za nimi - dodaje Rudnicki.

Ta pewność siebie przydała się w play off, bo sezon wcale nie był dla Ciech Noteci bułką z masłem. Na przełomie stycznia i lutego drużyna przegrała trzy mecze, w tym u siebie derby z AZS UMK Transbruk Toruń i mecz na szczycie z ŁKS Łódź. Trener Hubert Mazur musiał na nowo poukładać zespół, gdy wrócili po kontuzjach Mikołaj Grod, Aleksander Filipiak, odszedł z drużyny Łukasz Bodych.

- W pewnym momencie było sześciu nowych ludzi w szatni, ale drużyna zareagowała doskonale na te niepowodzenia. Nie było wzajemnego obwiniania, skonsolidowali się i cały czas byłem razem. Wtedy już wiedziałem, że udało nam się zbudować odpowiedni skład, który jest w stanie sięgnąć po awans. Oni w tych najważniejszych meczach po prostu poszli po swoje - wspomina Rudnicki.

Play off to już osobna historia. Ciech Noteć ma na koncie na razie dziesięć kolejnych zwycięstw, żadnej porażki, kluczowe mecze wygrywała w halach drużyn, które wcześniej u siebie nie przegrały: Polonii Bytom i Basketu Warszawa. Mistrzostwo II ligi wydaje się formalnością po rozbiciu ŁKS Coolpack Łódź w pierwszym meczu 104:77.

Kibice już się zastanawiają, co dalej, wielu marzy o powrocie do PLK, gdzie Noteć po raz ostatni grała 18 lat temu. W klubie słyszymy, że personalnie będzie to raczej ewolucja, a nie rewolucja, ale plany są ambitne.

- Chcemy zagrać o coś, wchodzimy do I ligi z transparentnością, pełną halą, mocnymi i sprawdzonymi sponsorami, nie zamierzamy walczyć wyłącznie o przetrwanie. Wiemy, że nie będzie słabych drużyn, czeka nas ciężka praca, ale to wielka frajda dla całej organizacji i całego naszego środowiska. Takie mecze jak ostatnio w play off będziemy mieli w Inowrocławiu teraz co dwa tygodnie i już nie możemy się doczekać. Będziemy musieli się tej ligi nauczyć, ale wstępnie naszym celem będzie awans do play off - mówi Michał Rudnicki.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Euro 2024: STUDIO-EURO ODC-3 PRZED MECZEM POLSKA - AUSTRIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska