Dziesiąte zwycięstwo Anwilu Włocławek. Debiut mistrza Europy pod koszem

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Anwil Włocławek - GTK Gliwice
Anwil Włocławek - GTK Gliwice Paweł Czarniak
Udostępnij:
Anwil Włocławek, już z Zigą Dimecem w składzie, rozbił GTK Gliwice i w tabeli procentowej PLK odzyskał fotel lidera.

Anwil Włocławek - GTK Gliwice 95:71 (21:17, 30:15, 27:18, 17:21)

ANWIL: Mathews 19, 5 as., Petrasek 13 (1), Szewczyk 12 (3), Bell 10 (2), Łączyński 0, 8 zb., 10 as. oraz Woroniecki 13 (2), Olesinski 11 (1), 6 zb., Dimec 10, Bojanowski 5 (1), Komenda 2, Gallus 0.
GTK: Fortune 11 (1), Stumbris 10 (3), Hinds 8 (1), Ramstedt 7, Gołębiowski 4 oraz Put 14 (3), Radwański 9 (3), Wiśniewski 5 (1)

Szymon Szewczyk przed meczem odebrał nagrodę dla najlepszego gracza poprzedniej kolejki i szybko udowodnił, że była jak najbardziej zasłużona. Dwukrotnie trafił z dystansu i Anwil rozpoczął od prowadzenia 10:5. Gliwiczanie cztery ostatnie swoje mecze przegrali różnicą 127 pkt, ale w Hali Mistrzów początkowo radzili sobie nieźle. Anwil miał problemy ze skutecznością, zwłaszcza w rzutach z dystansu.

Debiutujący w PLK mistrz Europy z 2017 roku Ziga Dimec pojawił się na parkiecie w 6. minucie, ale pierwsze wejście nie było udane dla Słoweńca. Dwa razy trafił z wolnych, ale też został zablokowany pod koszem, popełnił też prostą stratę. Ostatecznie w 17 minut miał 4/7 z gry, 3 zbiórki, 3 straty, asystę i blok. Na ocenę przydatności dla Anwilu trzeba poczekać na mecz z mocniejszym rywalem.

Właśnie jednak od dwóch udanych akcji Dimeca pod koszem zaczął się odjazd Anwilu w 2. kwarcie. Z dystansu trafiali rezerwowi Olesiński i Woroniecki, Mathews ogrywał rywali w penetracjach pod kosz (35:25 w 14. minucie). Włocławianie lepiej bronili, przyspieszyli swoje akcje ofensywne i przewaga systematycznie rosła. Gliwiczanie w pełni potwierdzali statystyczne miano najgorzej broniącej drużyny w PLK, a w ataku ograniczali się do indywidualnych i mało skuteczność akcji (4/16 za 2 do przerwy).

Po przerwie Anwil całkowicie panował na parkiecie, a przewaga w 3. kwarcie sięgnęła 28 punktów. GTK nie miało żadnych atutów. Najlepszy strzelec gliwickiego zespołu Jabarie Hinds miał 3/11 z gry, a cały zespół tylko 39 procent.

Dla trenera Przemysława Frasunkiewicza to była idealna okazja, aby ogrywać z drużyną nowego środkowego, a także sporo minut dostali zmiennicy, m.in. pierwsze punkty w sezonie zdobył Rafał Komenda, a najlepszy mecz w PLK zagrał Marcin Woroniecki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie