Głośna sprawa komendantów policji, po zdarzeniu w Szelejewie, umorzona. - Ale to jeszcze nie koniec - mówi Artur Krajewski

(iwo)
Odwołani komendanci Jacek Adamczyk i Artur Krajewski jeszcze podczas służby; tutaj w Barcinie.
Odwołani komendanci Jacek Adamczyk i Artur Krajewski jeszcze podczas służby; tutaj w Barcinie. ze zbiorów KPP Żnin
Był 14 marca tego roku. Artur Krajewski - komendant powiatowy policji w Żninie oraz jego kolega po fachu - Jacek Adamczyk, komendant Komisariatu w Janowcu Wlkp., jechali na zebranie do Nadleśnictwa Gołąbki.

Trasa wiodła przez Szelejewo w gminie Gąsawa. Tam zatrzymał ich mieszkaniec wioski. Mężczyzna poczuł się w obowiązku zawiadomić, że prawdopodobnie coś złego dzieje się z jego sąsiadem, Jarosławem D., bo ten od kilku dni się nie pokazuje.
Z charakterów wrażliwi na ludzką krzywdę funkcjonariusze najwyraźniej nie wyobrażali sobie, żeby tę sprawę przekazać innym. Postanowili sami sprawdzić, o co chodzi, mimo że czas zebrania się zbliżał.

Podjechali do domu Jarosława D. Komendant Krajewski czekał na zewnątrz, Jacek Adamczyk wszedł do budynku, gdzie przebywał mężczyzna. Po sprawdzeniu funkcjonariusz przekazał, że mieszkaniec Szelejewa nie żyje.

Komendanci nie pozostali jednak ze sprawą sami. Niedługo potem przyjechał patrol policji, a następnie pogotowie. Lekarze w Pałuckim Centrum Zdrowia stwierdzili, że człowiek ten znajduje się w głębokim stadium hipotermii. Był tak wychłodzony, że policjant nie wyczuł jego tętna, uznał za nieżyjącego. Po kilku godzinach reanimacji w szpitalu, Jarosław D. zmarł.

Od tego momentu rozpętało się wokół komendantów istne piekło. Media, w tym "Pomorska", zaczęły się rozpisywać i informować o zdarzeniu oraz fakcie, że za niedopełnienie obowiązków komendanci zostali odwołani przez KWP w Bydgoszczy z funkcji, po wcześniejszym zasięgnięciu opinii u starosty żnińskiego.

Niektórzy mieszkańcy regionu ułożyli wersję, że interwencja w Szelejewie była "pod potrzeby" odwołania. Nikt tego nie potwierdza. Natomiast Artur Krajewski mógł "nie pasować" niektórym osobom do wizji zarządzania jednostką w Żninie. Wymagający od siebie i innych społecznik, animator kultury, organizator zbiórek i imprez charytatywnych - tyle można o nim powiedzieć w telegraficznym skrócie. Czyli... komendant inny od wszystkich. Nieco inaczej postrzegano Jacka Adamczyka. Mówiono: w pracy fachowiec. I to wszystko.

Z chwilą odwołania sprawa dopiero zaczęła się zaogniać. Policjanci z tym faktem nie mogli się pogodzić. Raport ze sprawy trafił do komendanta głównego policji. Ten uchylił decyzję KWP w Bydgoszczy i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Do analizy sytuacji wyznaczono Prokuraturę Rejonową Bydgoszcz - Południe. W sprawie karnej, której się tu podjęto, chodziło o dwie sprawy: niedopełnienie obowiązków służbowych przez komendantów i przekroczenie przez nich uprawnień oraz podejrzenie o nieumyślne spowodowanie śmierci Jarosława D. Zaangażowano biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej. Ci wydali opinię, że działanie funkcjonariuszy nie miało wpływu na zgon mężczyzny. Nie popełnili oni przestępstwa. Pomoc lekarska przybyła ok. pół godziny później, ale nie za późno, by można mówić o zaniedbaniu i przyczynieniu się do śmierci mieszkańca Szelejewa.

W tej sytuacji Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz - Południe umorzyła postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci mieszkańca Szelejewa oraz w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych i przekroczenia uprawnień przez komendantów Krajewskiego i Adamczyka.

I na tym koniec? A co z policjantami?

Jacek Adamczyk jest od jakiegoś czasu na emeryturze i pracuje w pewnej firmie poza miejscem zamieszkania. Artur Krajewski został delegowany do pracy w Komendzie Miejskiej Policji w Bydgoszczy. Czy tam zostanie? KGP uchylił decyzję KWP i Krajewski - jak twierdzą niektórzy - winien wrócić do Żnina.

Nieoficjalnie: może w ogóle pożegnać się z policją. Ale jeśli tak się stanie, zrobi to z własnego wyboru.

Tymczasem wczoraj Artur Krajewski i Jacek Adamczyk rozesłali do mediów pismo - podziękowanie, adresowane do mieszkańców regionu, którzy się za nimi wstawili, pomagali im i trzymali ich stronę.

W liście sporo jest nazwisk osób kojarzonych politycznie, kandydujących w niedzielnych wyborach. Ktoś mógłby pomyśleć: celowo są wymieniani.

Natomiast nie ulega wątpliwości, że ci komendanci przeszli przez piekło pism, rozmów, wyjaśnień, które musieli składać. Wreszcie też walczyli o swoje dobre imię. W Szelejewie znaleźli się, by pomóc, a nie zaszkodzić - podkreślają. Stąd słowa podziękowania dla tych, którzy od początku w to wierzyli.

W całym tym nieszczęściu sytuacyjnym pozostaje jeszcze wątek nagrania rozmowy, którą po zdarzeniu w Szelejewie Jacek Adamczyk przeprowadził w gąsawskiej szkole ze starostą żnińskim Zbigniewem Jaszczukiem.

To nagranie trafiło do Komendy Głównej Policji, a ponadto do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, która przekazała sprawę do zbadania Prokuraturze Okręgowej w Elblągu. Ta ostatnia analizuje wątek pod kątem podejrzenia popełnienia przestępstwa przez starostę żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka, który podczas wspomnianej rozmowy miał powoływać się na wpływy u komendanta wojewódzkiego policji w Bydgoszczy.

Nieoficjalnie starosta wcale nie chciał, by Adamczyk odchodził ze służby. Ten wykazał się jednak solidarnością wobec kolegi po fachu - Krajewskiego - i to za cenę dalszej kariery w policji. Taka decyzja miała dalsze skutki w postaci komentarzy podczas święta policji w Żninie, a z drugiej strony trwających właśnie wyjaśnień dotyczących nagrania gąsawskiej rozmowy.

Jak do tematu odnosi się starosta żniński Zbigniew Jaszczuk? Oto jego komentarz:

- Dla mnie na dziś to jest nagranie "ufo". Żadna z władnych do tego służb - ani policja, ani prokuratura, nie informowały mnie, że takie nagranie faktycznie istnieje. Jeśli natomiast do tego doszło, jest to nielegalne i będzie rozpatrywane od strony prawnej, ale w sytuacji, gdy będę miał potwierdzenie, że Adamczyk nagrał.

- Natomiast już niezależnie, czy istnieje to nagranie, czy nie, to jedyne, co mówiłem do Jacka Adamczyka, to żeby nie odchodził ze służby. Nie mam natomiast w zwyczaju powoływania się w rozmowach na wpływy. Pierwszy raz - osobiście - z komendantem wojewódzkim spotkałem się dzień po zdarzeniu w Szelejewie. Później może jeszcze z dwa razy się spotkaliśmy, co też miało kontekst tej samej sprawy.

Starosta dodał także: - Wcześniej miałem bardzo dobre zdanie o Jacku Adamczyku, natomiast zmieniłem je, gdy napisał zwykły paszkwil na komendanta wojewódzkiego. Skandal i żenada, żeby oficer policji - gdy jeszcze nim był - wypisywał o swoim szefie, któremu podlega 5 tysięcy funkcjonariuszy, że jest "słabym człowiekiem".

- Nie mam też wiedzy, czy zakończyło się postępowanie dyscyplinarne, a takie w stosunku do obydwu trwało, prowadzone przez Komendę Wojewódzką Policji w Bydgoszczy.

- Wszystko to odczytuję jako gierki Krajewskiego z komendantem wojewódzkim, do których ten pierwszy wykorzystuje po prostu Adamczyka.

- W mojej ocenie, a mam do tego prawo, pan Krajewski niezbyt dobrze wykonywał swoje obowiązki służbowe, czego przykładem jest spadek wykrywalności przestępstw o 2,8 procenta tylko w 2017 roku (2016 - 85,8, a za 2017 - 83,04). Niezbyt dobrze świadczy to o byłym komendancie. Zajmował się wszystkim, tylko za mało policyjną robotą.

Artur Krajewski odpowiada:
- Co do 2,8 % spadku wykrywalności: wykrywalność ogólna Żnina 2017 - 83,04 % - byłem wtedy komendantem, wykrywalność Żnina w 2016 roku wyniosła z kolei 85,8 % - również byłem wtedy komendantem. Porównanie roku 2016 do 2017 to porównanie do moich, naszych wyników. Czy zatem trafione? Idźmy dalej: wykrywalność ogólna Żnina w 2015 roku wyniosła z kolei 81,07 % - zauważmy, że nie byłem wówczas komendantem w Żninie, w roku 2014 było to 80,08 % - także nie byłem przecież komendantem. Ta sama statystyka w 2013 wyniosła z kolei 81,2% - również nie szefowałem jednostce w Żninie. Liczby mówią same za siebie.

- Doprowadzę tę sprawę do końca - komentuje Artur Krajewski.

-

Wideo

Komentarze 190

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

wielki, wielki bardzo wielki

e
egon
W dniu 29.03.2019 o 00:00, gość napisał:

Nagrania Cie bulwersują? Szelejewo powinni ponownie rozpatrzyć i czynności wykonane przez komendantów


Wielki ch.j na tych nagraniach.
g
gość
W dniu 28.03.2019 o 18:26, gość napisał:

Nie zmieniaj tematu wiesz dobrze że nie chodzi o Szelejewo aleo nagrania


Nagrania Cie bulwersują? Szelejewo powinni ponownie rozpatrzyć i czynności wykonane przez komendantów
g
gość

Nie zmieniaj tematu wiesz dobrze że nie chodzi o Szelejewo ale o nagrania

g
gość
W dniu 28.03.2019 o 10:44, gość napisał:

czekamy z niecierpliwością żeby odsłonić kulisy tej sprawy może w wtedy odpowiednie instytucje do tego powołane się tym zainteresują. Uważamy że tylko nagłośnienie w mediach ogólnopolskich zapoczątkuje zajęcie się tematem. CZEKAMY!


Sprawa została umorzona. A nagłośnienie jej i tak nie zwróci życia zmarłemu obywatelowi Szelejewa.
g
gość

czekamy z niecierpliwością żeby odsłonić kulisy tej sprawy może     w wtedy odpowiednie instytucje do tego powołane się tym zainteresują. Uważamy że tylko nagłośnienie w mediach ogólnopolskich zapoczątkuje zajęcie się tematem. CZEKAMY!

ż
żuk/pączek/$
W dniu 27.03.2019 o 15:41, Gość napisał:

dziś pojawiły się inne nagrania będzie wesoło no nie pączku :)

już nie długo w całym kraju

G
Gość
W dniu 21.03.2019 o 23:12, Gość napisał:

Pałuki mają stenogramu. Dominik powinien opublikować je całe na stronie internetowej gazety.

Dominik nie opublikuje bo nie odważy narazić się lokalnej sitwie

G
Gość
W dniu 27.03.2019 o 15:41, Gość napisał:

dziś pojawiły się inne nagrania będzie wesoło no nie pączku :)

:)

G
Gość
W dniu 27.03.2019 o 13:49, gość napisał:

Czekam na publikację całego nagrania i tego gąsawskiego także jak pisaliście że jest takie oprócz prokuratora niech to oceni społeczeństwo co się dzieje na wyżynach , mam nadzieje że Pałuki sobie z tym poradzą.

dziś pojawiły się inne nagrania będzie wesoło no nie pączku :)

D
Don Dokken
W dniu 27.03.2019 o 14:59, Gość napisał:

a ja wolę Smokie albo ELO ewentualnie Slade, Sweet :P

Nie wiem w jakim są stanie używalności ale popieram.Panie Krajewski do dzieła.

G
Gość
W dniu 27.03.2019 o 14:35, Don Dokken napisał:

Krajewski jako szef Żnińskiego Domu Kultury? Popieram! Tu akurat jest to pozytyw.On wyciągnie Was z tego marazmu owocującego jedynie w lokalne przytyki polityczne,  kto  to się upił a kto sfajdał w galoty. Krajewski przy swoich zdolnościach organizacyjnych i osobowości niespełnionego celebryty sprowadzi Wam pod strzechy nawet Guns N Roses.

a ja wolę Smokie albo ELO ewentualnie Slade, Sweet :P

D
Don Dokken

Krajewski jako szef Żnińskiego Domu Kultury? Popieram! Tu akurat jest to pozytyw.On wyciągnie Was z tego marazmu owocującego jedynie w lokalne przytyki polityczne,  kto  to się upił a kto sfajdał w galoty. Krajewski przy swoich zdolnościach organizacyjnych i osobowości niespełnionego celebryty sprowadzi Wam pod strzechy nawet Guns N Roses.

G
Gość
W dniu 27.03.2019 o 13:49, gość napisał:

Czekam na publikację całego nagrania i tego gąsawskiego także jak pisaliście że jest takie oprócz prokuratora niech to oceni społeczeństwo co się dzieje na wyżynach , mam nadzieje że Pałuki sobie z tym poradzą.


W Żninioku przeczytasz. Może w końcu ktoś to zacznie czytać za moje ciężko zarobione pieniądze.
g
gość

Czekam na publikację całego nagrania i tego gąsawskiego także jak pisaliście że jest takie oprócz prokuratora niech to oceni społeczeństwo co się dzieje na wyżynach , mam nadzieje że Pałuki sobie z tym poradzą.

Dodaj ogłoszenie