Grube przekręty i szczyty złodziejskiej bezczelności na wsi. Potrafią ukraść... tony pestek dyni i całą uprawę kapusty

Strefa AGRO
Grzegorz Olkowski/Polska Press
Złodziejska "pomysłowość" nie zna granic, łupy są najróżniejsze. Przykład z ostatnich dni: rodzinna firma straciła 2,5 tony pestek dyni o wartości około 40 tysięcy złotych. Inne przypadki oszustw i wyjątkowo zuchwałych kradzieży?

Policja poszukuje oszusta, który ukradł pestki dyni. W jaki sposób? Mężczyzna zareagował na ogłoszenie, które udostępniło w internecie małżeństwo z powiatu bialskiego. Uzgodniono cenę, producenci pestek otrzymali drogą mailową m.in. fakturę i list przewozowy. Kierowca, który przyjechał dostawczym autem po pestki, miał maseczkę zakrywającą niemal całą twarz - po załadunku nie skorzystał z zaproszenia na herbatę, szybko ruszył dalej.

Niestety, na koncie pary nie pojawiły się pieniądze. Bank poinformował ich o oszustwie. Sprawa trafiła na komendę w Białej Podlaskiej, a nagłośniła ją AgroUnia.

"Gość podrobił wszystkie dokumenty, przyjechał dostawczakiem na fałszywych numerach. Zabrał 2,5 tony pestek dyni i nie zapłacił. Cała akcja wygląda na dobrze zorganizowane oszustwo. Być może złodziej działa dalej", czytamy na Facebooku.

Jakże zaskoczony musiał być rolnik z gminy Tarłów (Świętokrzyskie), który stracił całą uprawę kapusty (blisko 25 akrów). Wyszło na jaw, że stali za tym dwaj starsi panowie: 70 i 76-latek. Kryminalni odzyskali część skradzionej kapusty. Dodajmy, że całość została wyceniona na 3 tys. zł.

Kradzieże maszyn rolniczych to już smutna norma. Zdarzają się jednak i takie historie, które potrafią zaskoczyć nawet mundurowych. Przykład?

W 2019 roku w powiecie radziejowskim (woj. kujawsko-pomorskie) wpadł złodziej ciągnika, który... odstawił swój łup do warsztatu. 40-latek ukradł na terenie Niemiec ciągnik Valtra z ładowaczem czołowym oraz przyczepą rolniczą. Sprzęt był wart około 122 tys. zł. Mieszkaniec powiatu włocławskiego trafił prosto do aresztu.

Uczulamy: Oszust powołuje się na ARiMR i chce wyciągnąć od rolników pieniądze. Agencja ostrzega

Jesienią ubiegłego roku - pod osłoną nocy - złodzieje okradli... pole kukurydzy. Przypomnijmy tę historię z okolic podkarpackiej wsi Stubno.

Kiedy rolnik, mieszkający na co dzień w innej miejscowości, przyjechał sprawdzić swoje zbiory, zobaczył tylko puste pole. Okoliczni mieszkańcy przyznali, że widzieli kombajn pracujący nocą. Właściciel kukurydzy podał, że pozbawiono go 120 ton ziarna. Oszacował tę stratę na 80 tysięcy zł. Ba, mężczyzna wyznaczył wówczas również nagrodę za pomoc w ujęciu złodziei - mowa była o sumie 10 tys. zł.

W zeszłym roku w ręce policji wpadła szajka kradnąca kury i paszę. Dwaj mężczyźni okradali swojego szefa - właściciela fermy. Łódzka policja namierzyła również pasera, do którego trafiały brojlery i worki z paszą.

Dodajmy, że - w ostatnich dniach - proszowiccy policjanci zatrzymali trzech mężczyzn. Z terenu jednego z gospodarstw ukradli oni Ursusa o wartości 10 tys. zł. Funkcjonariusze odnaleźli zdemontowane części skradzionego ciągnika rolniczego - niektóre zostały już jednak sprzedane w okolicznych punktach skupu złomu. "Sprawcy w wieku 32, 27 i 21 lat usłyszeli zarzuty za kradzież z włamaniem. Podejrzanym za popełniony czyn grozi do 10 lat więzienia", podała małopolska policja.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie