Grzybobranie w Kujawsko-Pomorskiem, które zmieniło się w koszmar. Jedni w lesie znaleźli niewybuchy, inni - ciało

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Niektórzy grzybiarze podczas spaceru po lesie natrafiają na coś, co wprawia ich w osłupienie
Niektórzy grzybiarze podczas spaceru po lesie natrafiają na coś, co wprawia ich w osłupienie Piotr Krzyżanowski
Mężczyzna ostatnio wybrał się na grzyby, a znalazł pociski artyleryjskie z czasów wojny. Podobnych przypadków nie brakuje. Ludzie w lesie natknęli się nawet na ciało.

Zobacz wideo: W Polsce około 200 zachorowań na koronawirusa, a w Niemczech tysiące. Dlaczego?

Grzybiarz chodził po lesie w Zabartowie (gmina Więcbork). U brzegu stawu zauważył dwa pociski. Przyjechała policja, przybyli saperzy. Okazało się, że to niewybuchy artyleryjskie pochodzące z czasów II wojny światowej.

Nie dotykaj znalezisk

Do zdarzenia doszło pod koniec sierpnia 2021.

- Przypominamy, aby nie dotykać tego typu znalezisk - informuje asp. Małgorzata Warsińska, rzecznik Komendanta Powiatowego Policji w Sępólnie Krajeńskim. - Tym bardziej nie wolno ich przenosić, odkopywać czy manipulować przy nich. O znalezieniu niewybuchu lub niewypału należy powiadomić policję, a miejsce to w miarę możliwości zabezpieczyć przed dostępem innych osób.

Podobne przypadki z grzybobraniem w tle nie stanowią rzadkości. Czworo grzybiarzy zostawiło samochód przy drodze i wybrało się na grzyby pod Bobrownikami (powiat lipnowski). Nie potrafili wrócić do auta, więc wezwali pomoc. Udało się utrzymać kontakt telefoniczny z zagubionymi. Dzięki temu funkcjonariusze ustalili miejsce pobytu grupy.
Aleksandrowscy policjanci prowadzili poszukiwania zaginionych. To 48-latka i 71-latek wybrali się na grzyby. Działania kilkudziesięciu osób zakończyły się powodzeniem.

Chwile grozy przeżyła 25-letnia kobieta, która z 3-letnim synkiem i koleżanką wybrała się na grzyby. Kobiety straciły chłopca z oczu. Jak policjanci dotarli do miejsca poszukiwań, w pobliżu pozostawionego przez kobiety auta stał 3-latek. Odnaleźli go inni grzybiarze.

Zatrucie grzybami

Bywa, że grzybiarze przeżywają dramat po powrocie do domu. Dochodzi do zatrucia grzybami. Liczy się natychmiastowe działanie, jeszcze przed pomocą lekarza. U osób, które są przytomne, prowokujemy wymioty. Wtedy jest szansa pozbyć się chociaż części trucizny z organizmu. Należy wypić dużo wody z solą. Zwrócone resztki umieszczamy w foliowej torbie i zachowujemy do badań. Umożliwi to identyfikację toksyny.

Niekiedy wyprawa do lasu przypomina kryminał. Rodzina chodząc po lesie w Obrowie pod Toruniem zobaczyła czaszkę. Myślała, że to koszmarna zabawka. Myliła się. Czaszka była prawdziwa. W ziemi leżało ciało kobiety. Było skrępowane sznurem i kablem, owinięte folią i kocem.

Zwłoki w lesie

Ofiara raczej nie zmarła w sposób naturalny. Jej wiek oszacowano na 20-25 lat. Miała 168 cm wzrostu. Kryminalni nie zdołali ustalić tożsamości zmarłej. Nie było takiej kobiety w rejestrach osób zaginionych. Przesłuchano wielu ludzi, w tym księdza, listonosza i leśników. Nadal nic. Z późniejszych ekspertyz wynikało natomiast, że denatka miała 33-34 lata i była trochę niższa.
Morderca, który zadał cios w okolice klatki piersiowej, znał miejsce, w którym zostawił zwłoki. Wiedział, że prawie nikt tam zagląda.

Prokuratura umorzyła śledztwo. Kobieta spoczęła na cmentarzu w Obrowie jako NN.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie