Hajda na gapę!

(pan)
Prawie 130 gapowiczów dziennie łapią średnio kontrolerzy w toruńskich autobusach i tramwajach. Nocą, tego by nikt nie jeździł bez biletów pilnują konduktorzy.

     Jeszcze trzy lata temu ściganiem nieuczciwych pasażerów zajmowali się tylko pracownicy Miejskiego Zakładu Komunikacji. Tyle, że milion złotych, roczny koszt zatrudnienia 27 osób, które tylko tym się zajmowały był czterokrotnie wyższy od wpływów z kar jakie nakładali na gapowiczów.
     Na trzy sposoby
     
Co więcej po zatrudnieniu prywatnej firmy (pierwotnie była to Renoma) skuteczność w ujawnianiu pasażerów bez biletów wzrosła trzykrotnie. Zewnętrzne firmy są bardziej zainteresowane w łapaniu gapowiczów, bo na ich konto trafia 88 procent z nałożonych kar.
     W tym roku MZK, który przeżywa kłopoty (spada liczba pasażerów, maleją dotacje miejskie, trzeba wymieniać zużyty tabor) by jeszcze ograniczyć straty spowodowane przez nieuczciwych pasażerów, wynajął do ich łapania dwie firmy: Arsen i CSG. Oprócz tego, po godzinach, na umowę zlecenie zajmuje się tym procederem także 70 pracowników zakładu.
     - Zarobki kontrolerów zależą od skuteczności egzekucji. Są tacy, co potrafią miesięcznie zarobić nawet do tysiąca złotych - _mówi Maria Zawal, dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacji.
     **Tyle samo, czyli więcej
     Od marca do końca września br. kontrolerzy (różnej maści) złapali prawie 23 tysiące gapowiczów. Co daje średnio dziennie 130 osób.
- Taki poziom utrzymuje się mniej więcej od kilku lat. Ponieważ jednak jednocześnie spada liczba pasażerów wniosek z tego, że skuteczność kontroli jest coraz większa - mówi Maria Zawal.
     Oznacza to jednak, że przybywa też osób próbujących jeździć bez biletów.
- Powodów jest kilka. Od biedy, przez niefrasobliwość - _ocenia dyrektor.
     Rośnie także liczba osób, które trzy i więcej razy podróżują bez biletu. Ich sprawy MZK kieruje do sądu grodzkiego - miesięcznie trafia tam nawet do 300 wniosków.
     
Konduktor wieczorową porą
     **Problemu z gapowiczami nie ma natomiast na liniach nocnych. Od marca br. w autobusach kursujących o tej porze po mieście oprócz kierowców są konduktorzy, u których trzeba kupić bilet. Kto nie kupi, ten nie pojedzie. Bilety z kiosków nie są respektowane, miesięczne tak.
     Pomysł z konduktorami wziął się stąd, że pewnej grudniowej nocy, ubiegłego roku, pracownicy MZK postanowili sprawdzić ilu pasażerów jeździ bez biletów. _-Tytułem eksperymentu, na jedną noc, wprowadziliśmy do autobusów drużyny konduktorskie. Okazało się, że połowa pasażerów to gapowicze - _tłumaczy Maria Zawal.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie