Kalkulacja na zimno

Paweł Kędzia
Wielu spółdzielców, zalegających z czynszami, woli remontować mieszkania niż uregulowć należności. Włocławska spółdzielnia "Zrzeszeni" w akcie desperacji odcięła największym dłużnikom ogrzewanie i ciepłą wodę.

     Spółdzielnie mieszkaniowe mają spore problemy ze ściąganiem zaległych czynszów. Jednak jak zgodnie przyznają prezesi, z którymi rozmawialiśmy, odcięcie centralnego ogrzewania i ciepłej wody to ostateczność. W każdym przypadku mechanizm odzyskiwania należności wygląda podobnie. Najpierw negocjuje się z dłużnikiem najdogodniejsze warunki spłaty. Jeżeli to nie przyniesie rezultatu sprawa oddawana jest do sądu. Z wyrokiem sądowym na ręku spółdzielnie nadal podejmują rozmowy z niewypłacalnymi lokatorami. W ostateczności sprawy lądują u komorników.
     Zadłużeni spółdzielcy niechętnie rezygnują z mieszkań na rzecz mniejszych, tańszych lokali. Jak opowiada Jerzy Zawadzki, prezes SM w Brodnicy, tylko dwóch najemców zdecydowało się na dobrowolną zamianę. Tak zachowują się nie tylko w przypadku proponowanych zamian lokali. W tym tonie wypowiadają się pozostali prezesi - Zdzisław Grapatyn , z brodni-ckiego "Metalowca" i Kazimierz Zgliczyński z nowomiejskiego "Postępu" przyznają, że najbardziej denerwują ich spółdzielcy, którzy remontują mieszkania, zmieniają samochody, prowadzą dobrze prosperującą firmę, ale nie kwapią się ze spłatą długów.
     Tym bardziej w małych miastach spółdzielnie wiedzą kto nie płaci, bo spadło jakieś nieszczęście, a u kogo wynika to ze zwykłego niedbalstwa czy skąpstwa.
     Wszyscy rozmówcy podkreślają, że obecne mechanizmy odzyskiwania czynszów nie są doskonałe, ale w pewnym stopniu wystarczające. Dlatego sceptycznie odnoszą się do włocławskiego rozwiązania. Poza tym zwracają uwagę na brak technicznych możliwości. We Włocławku pracownicy spółdzielni weszli pod pretekstem sprawdzenia wodomierzy. Przy okazji "zaślepili" kaloryfery, odcięli wodę.
     Szefowie spółdzielni mówią też o innych kwestiach. - Chodzi o przenikalność ciepła w budynku. Przy wyłączonym ogrzewaniu u sąsiada pozostali spółdzielcy musieliby podkręcać kaloryfery. W ten czy inny sposób znowu ponieśliby koszty za dłużnika - wyjaśnia Kazimierz Zgliczyński. - Obecne procedury są wystarczające. Tylko z jednym lokatorem jesteśmy na drodze sądowej, od dziesięciu lat... Mimo nakazu komorniczego nie dostajemy ani złotówki, tyle zobowiązań ma ten lokator - mówi Zdzisław Grapatyn. - Nie chodzi już o względy techniczne. Trzeba mieć na uwadze także względy społeczne - zapewnia Jerzy Zawadzki.
     Niewielka liczba mieszkań socjalnych, ciągnące się procesy w sądach, przede wszystkim ludzka złośliwość są największymi kłopotami spółdzielni. Jednak te brodnickie w walce z problemami nie skorzystają z rozwiązania włocławskiego.
     

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie