Kampania bez ognia [rozmowa]

Roman Laudański
Jacek Smarz
Rozmowa z dr Patrykiem Tomaszewskim, politologiem z UMK w Toruniu

- Koronawirus ma wpływ na toczącą się kampanię prezydencką?

- Bez wątpienia, Małgorzata Kidawa – Błońska już zabrała głos w tej sprawie mówiąc, że prawdopodobnie w Polsce są przypadki, o których rząd nie informuje. Miejmy nadzieję, że koronawirus nie dotknie nas zbyt mocno, ale raczej nie możemy się spodziewać, że jakimś cudem ominie nasz kraj. Opozycja będzie mogła używać argumentu, że zawsze można było przygotować się do niego lepiej. I prawdopodobnie będzie to słuszny zarzut. Każdy kraj może się lepiej do tego przygotować. Koronawirus będzie wykorzystywany w kampanii, chociaż jest to zagrożenie, które powinno raczej nas łączyć niż dzielić.

- Mały ZUS, 13 i 13 emerytura, pakiet badań profilaktycznych dla ludzi po 40. roku życia, projekt budowy stu obwodnic i zrównanie dopłat dla rolników – to była “piątka” Kaczyńskiego, którą rząd miał się zająć w ciągu pierwszych stu dni. Mówimy: sprawdzam?

- Obietnice wyborcze nigdy nie są spełniane w stu procentach. Wynika to z tego, że często czas i braki w budżecie nie pozwalają - nawet przy dobrych chęciach - na realizację założeń w tak błyskotliwym tempie. Są też obietnice, które politycy składają wiedząc, że wyborca o nich zapomni i one nigdy nie są wdrażane. Czasem nawet nie podejmuje się żadnych prób ich realizacji. A jeśli chodzi o obietnice z “piątki” Kaczyńskiego, to pewne elementy zaczęły być wprowadzane, ale budżet nie jest z gumy, a budowa stu obwodnic musi trwać. Politycy zawsze obiecują więcej niż są w stanie zrealizować. Komentatorzy zwracają uwagę, że PiS jest partią starego typu, która przynajmniej próbuje spełnić niektóre obietnice. Nie są partią opartą wyłącznie na marketingu.

- Dodatkowe emerytury zawsze wypłacane są tuż przed wyborami. Przypadek?

- Skąd! Klasyczne zagranie pod wyborcę. Co stało na przeszkodzie, żeby dokonać rewaloryzacji emerytur, czyli podnieść ich wysokość rozłożoną na każdy miesiąc? Tylko do tego nie byłyby potrzebne kamery, flesze i rozgłos. Można byłoby to zrobić spokojnie, w portfelach emerytów znalazłyby się te same pieniądze. Z punktu widzenia marketingu, trzynasta, czternasta emerytura brzmi dobrze dla tych, do których trafia. Tylko pamiętajmy, że to są po prostu nasze pieniądze.

- Niedawno Donald Tusk napisał: “PiS już wie, że niedługo straci władzę”. Wyczytał to w szklanej kuli, wywróżył z fusów?

- Z sondażowego punktu widzenia nie widzimy jeszcze poważniejszego tąpnięcia w poparciu dla kandydatów. Być może Donaldowi Tuskowi chodziło o drugą turę wyborów, która jest niewiadomą. Nie możemy jednoznacznie założyć, że jedynym pewnym kandydatem jest Andrzej Duda, ale dopuszczalna jest również jego wygrana w pierwszej turze. To wszystko zależy od frekwencji wyborczej i dynamicznej sytuacji, pamiętajmy chociażby o koronawirusie. Chyba że obóz prezydencki z Andrzejem Dudą zaliczymy do PiS, a Donald Tusk wie o czymś, o czym nie wie jeszcze opinia publiczna np. o nałożeniu wielkich kar na Polskę czy sprawie, która skompromituje rząd. A może Donald Tusk ma zagrzewać do boju wyborców Małgorzaty Kidawy – Błońskiej i robi to w ten sposób? Jednak chyba chodzi bardziej o hasła, które mają zmobilizować nieco uśpioną kampanię Kidawy – Bońskiej.

- Tylko sam Jarosław Kaczyński mówi, że nawet jeśli prezydentem zostanie ktoś z innej opcji, to PiS i tak będzie realizowało swój program.

- Potraktujmy to jako obietnicę wyborczą. Brzmi ona: chcemy, jako rząd realizować program, wprowadzamy ustawy, a one są wetowane przez prezydenta z innej opcji politycznej. To będzie taka narracja.

- A może coś jest na rzeczy? Politycy PiS sprawiają wrażenie, że nie wierzą w zwycięstwo Andrzeja Dudy, a PO uwierzyło w wygraną Kidawy – Błońskiej.

- Zaletą walki o reelekcje jest to, że prezydent jest widoczny z uwagi na pełniony urząd, jest rozpoznawalny i obecny w mediach. Tylko trudno jest zmobilizować nawet swój elektorat. On wierzy, że ma prezydenta, który sobie poradzi. W taką samą zasadzkę wpadła wcześniej Platforma. Mobilizacja wewnętrzna PiS musi być wysoka, a faktycznie jej nie widać. Do tego dochodzą wojny w Zjednoczonej Prawicy między Ziobrą a Gowinem. Stąd pojawienie się w polityce Donalda Tuska, który ma zachęcić i zmobilizować elektorat PO. Przy uśpieniu wyborców PiS, elektorat PO nabierze wiatru w żagle. Czyż prezes Kaczyński nie mówił, że trzeba się brać do roboty?

- Może prezydent Andrzej Duda nie ma nam nic do powiedzenia? Kosztowna konwencja pozbawiona treści. Do tego początek kampanii zdominowany wpadkami Jolanty Turczynowicz – Kieryłło.

- Na razie ta kampania nie ma ognia, co dotyczy wszystkich kandydatów. Prezydent Duda niczym nas nie zaskoczył. Poza sferą socjalną brakuje narracji obecnej w poprzedniej kampanii, a dotyczącej odsuwania starych elit, co podobało się nie tylko wyborcom PiS, ale i wyborcom Kukiza, a nawet części środowisk lewicowych. W tej kampanii tego nie ma. Takiej atmosfery już chyba nie uda się im odtworzyć.

- PiS znudziło się tak samo, jak kiedyś znudziła się PO, a wcześniej SLD?

- Część wyborców stale poszukuje. Oprócz tego jest twardy elektorat, który mógł zostać uśpiony, a teraz jest mobilizowany. A elektorat przechodni szuka swojego miejsca. To wyborca niezadowolony, poszukujący nowego środowiska, na które może zagłosować. W tych wyborach mogą zostać w domu, bo nie mają kandydata lub w pierwszej turze pójść zagłosować na innych kandydatów, co zadziała na niekorzyść Andrzeja Dudy, bo w drugiej turze wszystko może się wydarzyć.

- Przecież są inni kandydaci.

- Kandydatów jest kilkoro, ale kiedy spojrzymy na programy, to nie widzimy w nich żadnej nowości. Mottem przewodnim Kosiniaka – Kamysza, Kidawy – Błońskiej i Biedronia jest odsunięcie PiS od władzy. To powrót do starego sporu w Polsce: jesteśmy za czy przeciw PiS? Rodzaj castingu, a nie merytorycznej dyskusji o losach państwa. Kandydaci, którzy mogliby dodać kolorytu i tempa kampanii w zasadzie nie istnieją. Można odnieść wrażenie, że część kandydatów startuje bez wiary w to, że mogą odegrać rolę języczka u wagi w walce pomiędzy dwoma dużymi obozami.

Przez pandemię czytamy więcej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie