Kobieta z walizką. Pełną tajemnic, jak jej właścicielka z Bydgoszczy. Wreszcie u celu

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
"Kobieta z walizką" zmarła w listopadzie tego roku.
"Kobieta z walizką" zmarła w listopadzie tego roku. kadr z filmu pytabydgoszcz/YouTube
Prawie 20 lat kobieta z walizką szykowała się do wyjazdu. Jej podróż właśnie się skończyła. Dama z bagażem, symbol Bydgoszczy, nie żyje.

Coś ważnego musiało się zadziać, żeby ktoś tyle czasu spędził w drodze. No i coś ważnego się zadziało. Wypadek, a po nim wszystko się zmieniło.

Lata temu bydgoszczanka jechała z rodziną na wakacje. Z mężem i dwoma małymi synami. Doszło do wypadku samochodowego. Zginął mąż i jeden syn. Ona i drugi ocaleli.

Jedni w takim momencie stają na rozdrożu. Wdowa stanęła jednak na początku swojej drogi. W bydgoskim Śródmieściu i na Starym Mieście zaczęła pokazywać się w pierwszej połowie lat 90. Wtedy jeszcze okazjonalnie. Po 2000 roku coraz częściej można ją było zobaczyć w centrum.

Biała dama

W centrum zainteresowania szybko się znalazła. Wysoka i szczupła brunetka o jasnej cerze, w delikatnym makijażu i z długimi włosami, często spiętymi w kok. Pani około 60-tki, elegancko ubrana, przeważnie w długich spódnicach. Dziwne, bo zyskała przydomek „biała dama”, chociaż ciemne stroje zwykle nosiła. Chadzała z płaszczem przewieszonym przez ramię, w butach na obcasach (rzadko która pani wybierająca się w drogę decyduje się na tak wysokie szpilki). Zimą w kapeluszu albo toczku, latem w ciemnych okularach.

Czytaj także

Niezależnie od pory roku - z walizką. W latach 90. bydgoszczanka miała ciężej, bo wtedy nie było walizek na kółkach. Gdy się pojawiły, kobiecie ułatwiły wędrówkę.

Jak déjà vu

Na pierwszy rzut oka dama niczym się nie wyróżniała, ale bydgoszczanie zwracali na nią uwagę. Każdy by zwrócił, gdyby parę razy w tygodniu obserwował obrazek: kobietę idącą z walizką. Ponoć szła na dworzec, ale ani na dworcu PKP, ani PKS, nikt jej nie widział. Po prostu po wyjściu z domu (mieszkała prawdopodobnie na Szwederowie, chociaż chodziły słuchy, że na Bartodziejach) pojawiała się w Śródmieściu. Zawsze sama. Tylko z tą walizką.

Stan wojenny

Z nikim rozmawiać nie chciała. Ani na swój temat, ani na żaden inny. Starsi mieszkańcy miasta opowiadają, że pani Jadwiga była prawniczką. W okresie stanu wojennego sporo się udzielała. Później też, do dnia wypadku.

Pani z walizką była niedostępna, tajemnicza. Zaczepiała za to przechodniów. Nienachalnie. Prosiła o parę złotych na bilet. Bo ponoć zapomniała portmonetki, a właśnie wybiera się w podróż i nie zdąży wrócić do domu po pieniądze. Albo prosiła o parę złotówek na kawę. Potem szła do eleganckiej kawiarenki i zamawiała małą czarną.

Na kawie

Personel znał stałą klientkę. Sama siadała przy stoliku i nie pozwalała, aby ktoś się dosiadł. Tanich barów nie odwiedzała. W jej sytuacji problemem nie był brak pieniędzy, ale to, co zadziało się w jej głowie. Psycholog na łamach „Pomorskiej” w ten sposób tłumaczył przypadek: - Walizka stanowi symbol niekończącej się podróży. Tajemnicza pani nie chce pogodzić się ze śmiercią męża i syna. Przekonuje sama siebie, że podróż - ta na wakacje, z całą rodziną - trwa.

Gazety w bagażu

Walizka z roku na rok stawała się bardziej wypchana, cięższa. Właścicielka nie mogła jej już domknąć. Ubrań ani kosmetyków w środku nie było. Przede wszystkim gazety. Czasem przechodniom udało się zobaczyć nietypowe wyposażenie walizki. Nie, że zaczepiali panią i prosili, aby pokazała. Ukradkiem obserwowali.

CZYTAJ WIĘCEJ:Nie żyje "kobieta z walizką". W Bydgoszczy znał ją niemal każdy

Internauci również ją obserwowali. Założyli profil na Facebooku, „Kobieta z walizką wędrująca po Bydgoszczy”. Do 2015 roku regularnie wstawiali zdjęcia nietypowej podróżniczki i podawali lokalizację. Profil polubiło ponad 17 000 osób. Nakręcono filmik pt. „Biała dama”. Pani stała się mimowolną bohaterką komiksu, wierszy i muralu.

Rodzina wiedziała o wędrówkach wdowy, ale nie interweniowała. I nie wypowiadała się. Może dlatego, że krewna nie stwarzała zagrożenia, ale pewnie bardziej dlatego, że nie dała się przekonać. Pracownicy opieki społecznej wiele razy oferowali pomoc, m.in. dochodzącą opiekunkę, tzw. asystentkę.

Dama odrzuciła ich starania.

Dom pomocy społecznej

Od pewnego czasu nikt nie widział białej damy. I nie zobaczy. Pani zmarła w domu pomocy społecznej w Grudziądzu. Tam ostatnio mieszkała i miała zapewnioną 24-godzinną opiekę. Od chwili wypadku przecież jej potrzebowała. Wiadomość o jej śmierci rozeszła się w miniony weekend, choć pani zmarła w połowie listopada.

Podobnych bydgoszczan jest więcej. Matka zmarłego w 2000 roku studenta przez kilka miesięcy, niemal dzień w dzień, pokazywała się w oknie holu na parterze Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Fordonie. Od zewnętrznej strony budynku. Gdy studenci w środku siedzieli na ławkach, ona zaglądała do nich przez okno.

Ponoć wśród tych młodych osób wypatrywała syna. On przecież tutaj studiował, ale z wykładów nie wrócił. Przyszła więc po niego, zatroskana.

Pan Wieszak

Po Bydgoszczy krążył też elegancki pan, ksywa: Wieszak. To dlatego, że zawsze nosił torbę z wieszakami. M.in. na osiedlu Leśnym można było go spotkać. Na te wieszaki chciał powiesić ubrania. Potem zamierzał przekazać je elegancko, właśnie na wieszakach, potrzebującym.

Sam potrzebował pomocy, ale ją konsekwentnie odrzucał. Tak samo, jak robiła kobieta z walizką czy matka nieżyjącego studenta.
Komentarz internautki: „Pani z walizką nie uważam za żaden symbol, a jednak zrobiło mi się przykro, czytając informacje o jej śmierci. Czuję też jakąś ulgę. Była wiecznie w podróży.”

Dotarła do celu.

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 12

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

to kto jest w GP Plotkara Asia czy Kasia? ale za ten wyklad Noblaa bym dal

J
Jan

I można by mędrkować w nieskończoność,fakt pozostaje jeden ,smutna historia tych ludzi a zarazem kawał historii i może pomnik kobiety z walizką nie jednego z przechodniów by zatrzymał na chwilę zadumy.Gdzie tak gnasz marny człeku??

G
Gość
16 grudnia, 20:15, Gość:

"Coś ważnego musiało się zadziać," jołopie pisarczyku w języku Polskim nie ma słowa "zadziać" jest za to "wydarzyć się". Do szkoły wy krtyńskie naleciałości z obcych nacji wrogich Polakom.

Ten tekst w ogóle jest bardzo słaby stylistycznie.

G
Gość
16 grudnia, 8:43, Petr:

W Bydgoszczy znany jest rowniez Pawelek ktoremu towarzyszy prawdopodobnie zona i wozek z art na sprzedaz.Podobno to rowniez smutna historia...

Żona Pawełka jak i on sam nie żyją, ona zmarła 6-7lat temu.

G
Gość

"Coś ważnego musiało się zadziać," jołopie pisarczyku w języku Polskim nie ma słowa "zadziać" jest za to "wydarzyć się". Do szkoły wy krtyńskie naleciałości z obcych nacji wrogich Polakom.

P
Pepe11

Smutna historia. Pomyślmy przed opublikowanim głupiego wpisu

M
Madalena

I Bydgoszcz powinna jej postawić pomnik, kobieta z walizką

To w końcu kawałek historii tego miasta

P
Petr

W Bydgoszczy znany jest rowniez Pawelek ktoremu towarzyszy prawdopodobnie zona i wozek z art na sprzedaz.Podobno to rowniez smutna historia...

G
Gość

To może zajmijmy się żywymi.

Przy markecie na dworcowej jest pan Mirek, za którego rentę czy inne uposażenie, żyje sobie osoba która te pieniądze odbiera...niby się opiekuje bezdomnym. Tak, kupuje mu alkohol i czasem dale jeść. Tego nikt nie widzi

G
Gość

Nie jestem z Bydgoszczy,ale często tam bywam.Widzialam kilka razy ta kobietę przez okno.Jakos przykro się zrobilo,gdy przeczytałam artykuł o jej śmierci.Ona pewnie jest już szczęśliwa...tam gdzieś po drugiej stronie.

P
Poznaniak

Ciekawe... Nie spotkałem. W Poznaniu mamy białą babcię. Kobieta ubrana zupełnie na biało krąży po mieście z wózkiem (zakupowym lecz nie sklepowym) na kółkach. Oczywiście biega z tym wózkiem w poznańskich maratonach. Świat jest pewnie pełen takich ludzkich zagadek.

G
Gosc

Takich kobiet jest pełno w każdym mieście każda z nich przechodzi to po swojemu ,mosi szkoda tych kobiet i tych tragedii.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3