Zwyciężył w zawodach World Strongest Man u 105. Teraz zapowiada walkę w kategorii open. Z najlepszymi na świecie zawodnikami zmierzyć się chce w przyszłym roku. A najbliższe wyzwanie to start w Pucharze Polski w Wejherowie.
O swych planach strongman opowiadał w Muzeum Ziemi Szubińskiej. Tu zorganizowano spotkanie z mieszkańcami. Mistrz świata apelował o wsparcie. - Tu nie chodzi o pieniądze, choć one też są potrzebne. Chodzi o to by docenić sportowca i wesprzeć. Nie tylko piłka nożna jest ważna. Są też inne dyscypliny - tłumaczył.
Tragiczny finał poszukiwań mieszkańca Skępego. 69-letni mężczyzna nie żyje
Mariusz Sandwicki sportem interesował się od dziecka. Jako nastolatek trenował lekką atletykę, potem uprawiał boks tajski. W 2004 roku zainteresował się sportami siłowymi. Z powodzeniem. Zdobyty w Irlandii tytuł mistrza świata to nie pierwszy jego sukces.
- Trenujemy bardzo ciężko 3-4 godziny nawet kilka dni w tygodniu, często w trudnych bardzo warunkach, w barakach bez toalety, bo w siłowniach nie ma miejsca na takie ćwiczenia jak nasze - opowiadał w muzeum współpracujący z „Kukajem” Mariusz Dąbrowski. W spotkaniu uczestniczył też trener Marcina Ben Loker.