Pandemia to skutek naszego dewastowania planety. Handlarze wątpliwościami i ich sponsorzy powinni ponieść odpowiedzialność

Karina Obara
Karina Obara
Prof. Ewa Bińczyk: Z badań kampanii dezinformacyjnych dotyczących zmiany klimatycznej wynika, że strumienie finansowania płynęły w USA od koncernów paliwowych do prawicowych think tanków (np. CATO, Competitive Enterprise Institute) i rzekomych ekspertów, którzy na zlecenie psuli wiedzę na temat tego zagrożenia. Nazwano tych ludzi handlarzami wątpliwościami.
Prof. Ewa Bińczyk: Z badań kampanii dezinformacyjnych dotyczących zmiany klimatycznej wynika, że strumienie finansowania płynęły w USA od koncernów paliwowych do prawicowych think tanków (np. CATO, Competitive Enterprise Institute) i rzekomych ekspertów, którzy na zlecenie psuli wiedzę na temat tego zagrożenia. Nazwano tych ludzi handlarzami wątpliwościami. Archiwum prywatne
Rozmowa z prof. Ewą Bińczyk, filozofką i socjolożką z UMK, autorką książki „Epoka człowieka. Retoryka i marazm antropocenu”.

Zobacz wideo: Czy grozi nam trzecia fala pandemii koronawirusa?

- Prawicowe media śmieją się z klimatologów, że zimę mamy po pas, a świat huczy o ociepleniu klimatycznym. Co by im pani odpowiedziała?
No cóż, to niestety przejawy całkowitej ignorancji. Osoby, które mówią „lubię ciepełko” w kontekście problemu katastrofy klimatycznej po prostu się kompromitują. Szczególnie smuci mnie, gdy robią tak osoby wykształcone. Znaczy to, że z ich akademicką edukacją coś zdecydowanie poszło nie tak. Uniwersytet i szkoła zawiodły. Przystępne, podstawowe dane na temat destabilizacji klimatu zawiera nagradzana strona „Nauka o klimacie”, proszę tam zajrzeć, jeśli nie chcecie Państwo powtarzać bzdur. Naukowcy, którzy ją współtworzą, dementują także idiotyzmy, które niestety ciągle jeszcze pojawiają się w debacie publicznej. Prawicowi denialiści i ignoranci rywalizują tam o „nagrodę” – Klimatyczną bzdurę roku.

Czytaj także:
Jeśli ludzkość się nie obudzi, czeka nas świat jak w „Mad Maxie” – wielka susza, pogoń za resztkami energii i walka o wodę

- Dlaczego prawica wciąż kwestionuje fakty dotyczące ocieplenia? Zyskuje na tym politycznie?
Zyskują wielkie koncerny paliwowe, od których prawica cynicznie przyjmuje obfity sponsoring. Z badań kampanii dezinformacyjnych dotyczących zmiany klimatycznej wynika, że strumienie finansowania płynęły w USA od koncernów paliwowych do prawicowych think tanków (np. CATO, Competitive Enterprise Institute) i rzekomych ekspertów, którzy na zlecenie psuli wiedzę na temat tego zagrożenia. Nazwano tych ludzi handlarzami wątpliwościami. Koncerny mogły zamówić sobie kampanię wytwarzania wątpliwości wobec badań naukowych, których wyniki szkodziły ich interesom. Takie kampanie prowadzono i prowadzi się cały czas. Za ogromne pieniądze siano wątpliwości wobec tez o szkodliwości azbestu, palenia, biernego palenia i oczywiście globalnego ocieplenia. Polecam dokumentalny film na ten temat z 2020 roku, „Kłamcy klimatyczni”. Można się z niego dowiedzieć na przykład, że za reżyserię dezinformacyjnego filmu o rzekomym braku postępów w sektorze odnawialnych źródeł energii można zarobić 300 000 dolarów. Obecnie toczą się procesy w tej sprawie, np. przeciwko koncernowi ExxonMobil. Handlarze wątpliwościami i ich sponsorzy powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Na kilka dekad zahamowali postęp polityki na rzecz uratowania naszego świata przed destabilizacją klimatu. Niektórzy mówią nawet, że to zbrodnia przeciwko ludzkości, przeciwko naszym dzieciom i wnukom.

- Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zapewnia, że odkręci to, co złego w sprawie klimatu zrobił Donald Trump. Jest szansa, że da przykład innym niedowiarkom?
Jest. Oblicza się, że Biden musi „odkręcić” ponad 170 szkodliwych dla planety działań i decyzji Trumpa. Prezydentura Trumpa była katastrofą z punktu widzenia przyszłości ludzkości. Jeden z kłamców klimatycznych, Myron Ebell, został na przykład powołany przez niego na szefa zespołu do spraw reformy Agencji Ochrony Środowiska! Już teraz Biden podjął decyzję o powrocie USA do paryskiego porozumienia klimatycznego ONZ z 2015 r., którego celem jest zatrzymanie wzrostu temperatury globalnej poniżej 1,5 stopnia C (obecne ocieplenie to ok. 1 stopnia C). Zablokował budowę rurociągu Keystone XL, który miał do Zatoki Meksykańskiej przesyłać ropę z Kanady. Plan Bidena głosi też neutralność klimatyczną USA do 2050 roku i wielką transformację energetyczną, odejście od paliw kopalnych.

Czytaj także:
Epidemie depresji, narkomanii, narcyzmu – to wszystko efekt życia w warunkach niezgodnych z ludzką kondycją

- Teraz świat tak bardzo zaangażował się w walkę z koronawirusem, że sprawy klimatyczne zeszły na dalszy plan. Czym to grozi?
Destabilizacji klimatu, wielkiego wymierania gatunków, utraty żyznych gleb i problemów z dostępem do wody nie da się zepchnąć na dalszy plan. Czeka nas coraz więcej symptomów planetarnego kryzysu środowiskowego. Pandemia określana jest smutnym mianem „trailera do zmiany klimatycznej”. Pandemia to skutek naszego dewastowania planety i utraty bioróżnorodności. Głośno mówią o tym naukowcy, np. w raporcie Międzyrządowej Platformy do spraw Różnorodności Biologicznej i Usług Ekosystemowych (IPBES on Biodiversity and Pandemics) z 2020 r. W dobie destabilizowania systemów planetarnych czekają nas coraz trudniejsze relacje człowieka i przyrody. Wielu badaczy ma ciągle nadzieję, że pandemia stanie się raczej wielkim impulsem do odejścia od szkodliwej, wysokoemisyjnej i zasobożernej logiki business as usual w naszym gospodarowaniu. Takim impulsem i ambitnym projektem jest np. Europejski Zielony Ład.

- W czym upatruje pani nadziei, aby nie doszło do najgorszego?
Mój obecny projekt dotyczy warunków aranżowania przetrwania w XXI wieku i bojkotu marazmu, w którym tkwimy. Potrzebujemy nowego słownika, nowego zdrowego rozsądku do myślenia przede wszystkim o gospodarce. To nasze modele i decyzje ekonomiczne odpowiadają za to, że ludzkość znajduje się dziś na równi pochyłej ku ekokatastrofie. Wybitni ekonomiści, tacy jak Nicholas Stern przepraszają dziś za to, że ekonomia, nie biorąc pod uwagę zależności od biosfery, „zawodzi świat”. Na marginesach ekonomii rozwija się jednak ekonomię wystudzania wzrostu PKB, odejścia od reklamy i hiperkonsumpcji, klimatycznego korygowania kapitalizmu i systemowej redystrybucji bogactwa. Potrzebujemy ambitnych państw z misją dekarbonizacji, która nie będzie dokonana po trupach najsłabszych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie