Po leczeniu w szpitalu psychiatrycznym w Świeciu stał się wrakiem człowieka

Agnieszka Romanowicz agnieszka.romanowicz@pomorska.pl tel. 52 33 15 376
Roman Grzelarczyk jeszcze przed leczeniem w Świeciu
Roman Grzelarczyk jeszcze przed leczeniem w Świeciu Agnieszka Domka -Rybka
- Skulony, poraniony, osłabiony infekcjami. Odebrano mu godność i nadzieję na przeżycie - lamentuje matka.

O losie, jaki spotkał pana Romana "Pomorska" pisała dwukrotnie. Ostatnio w maju 2010 roku. Dzięki temu wielu chorych na pląsawicę Huntingtona, jak nasz bohater, dowiedziało się o istnieniu stowarzyszenia, które pomaga osobom zmagającym się z tą chorobą. Liczyliśmy, że dzięki niemu stan pana Romana będzie się poprawiał. Niestety.

Przeczytaj także: Szpital psychiatryczny w Świeciu ma nowego dyrektora. Szykują się zmiany

Cierpiał, błagał matkę o pomoc

Roman Grzelarczyk ma 37 lat, zachorował pięć lat temu. Jego ciało zaczęło drżeć, do tego doszły ataki na tle nerwowym.

W październiku choroba uderzyła tak mocno, że trzeba było wezwać karetkę. Tak trafił do Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Świeciu. Jego matka Elżbieta Zalewska na co dzień mieszka w Niemczech, dlatego nie mogła być z synem na miejscu. - Dzwoniłam do szpitala codziennie - opowiada. - Po trzech tygodniach uznałam, że Roman jest tam za długo, pojechałam więc do Świecia.

Była wstrząśnięta widokiem syna. - Wychudzony, blady, nogi podkurczone, palce pościerane, zakrwawione prześcieradło, ręce sine, a w zapadniętych oczach cierpienie i błaganie o pomoc - opowiada kobieta.

Poprosiła pielęgniarki o przebranie syna. - Leżał w pampersie pełnym kału, ale to nie wzruszało żadnej z pań zajętych ścieleniem łóżek - dorzuca matka. - Gdy jeden z pacjentów powiedział mi, że nie zmrużył oka, bo mój syn pół nocy wzywał pomoc, ale nikt nie reagował, zabrałam go z tego szpitala do Bydgoszczy.

Jak twierdzi kobieta, specjaliści w szpitalu wojskowym byli poruszeni widokiem pacjenta.

- Stwierdzili u niego niedokrwistość, infekcję dróg oddechowych, moczowych i odleżyny - wylicza matka i na dowód przedkłada kartę informacyjną wystawioną w bydgoskiej poliklinice. - Zanim syn trafił do Świecia, chodził, jadł, sam się załatwiał, oglądał telewizję - podkreśla Elżbieta Zalewska. - Teraz jest wrakiem człowieka: nie wstaje, wegetuje, cierpi. Dobili go w Świeciu, odebrali mu godność i nadzieję na przeżycie.

Będziemy wyjaśniać wszystkie zastrzeżenia

Sławomir Biedrzycki, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu psychiatrycznym w Świeciu podkreśla, że karta choroby pana Romana jest gruba, co oznacza, że podjęto wobec niego wiele działań. Ale...

- Przepisy nie pozwalają nam komentować stanu zdrowia leczonych - zastrzega. - Istnieją jednak choroby, które mają charakter postępujący, a dostępne metody lecznicze są nieskuteczne. Zapewne do takich chorób można zaliczyć chorobę Huntingtona. Poczuwamy się jednak w obowiązku do wyjaśnienia wszelkich zastrzeżeń przedstawionych przez matkę pacjenta. Podjęto już działania mające dokładnie ocenić proces pielęgnacyjno-leczniczy. Należy tu także zwrócić uwagę, że rzecznik praw pacjenta szpitala psychiatrycznego w okresie od października do listopada tego roku nie zgłaszał zastrzeżeń co do opieki sprawowanej nad pacjentami naszego szpitala.

Matka pana Romana nie przyjmuje tłumaczeń personelu i liczy na pociągnięcie go do odpowiedzialności przez rzecznika praw pacjenta lub prokuraturę.

Przypomnijmy, że podobne sprawy opisywaliśmy w 2009 roku. Chodziło o nagłe zgony dwóch mężczyzn w szpitalu psychiatrycznym w Świeciu. Ich rodziny były przekonane, że doszło do nich przez zaniedbania szpitala, szczególnie przez brak zainteresowania personelu chorymi wzywającymi pomocy. Po kilku latach śledztwa obie sprawy zostały umorzone.

Czytaj e-wydanie »

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
matka
Czy moglbym prosic o kontakt z Matka chlopca dziekuje

prosze o podanie numeru tel. to zadzwonie, matka
G
Gość

Przede wszystkim Pląsawica nie jest chorobą psychiczną ten pacjent nie powinien byc w szpitalu psychiatrycznym znam te chorobe to wymaga opieki neurologicznej a nie psychiatrycznej dał ciała lekarz kierujący do szpitala leki na te chorobę sa otępiające

g
gość
a może nie wstawał bo go otumanili lekami psychotropowymi? to powszechne w tym szpitalu-pacjenci nie wymagają wtedy opieki, robią pod siebie i nawet nie wiedzą co się dzieje, wtedy wystarczy raz na dobę ich umyć i położyć z powrotem.

W przebiegu tej choroby pacjent może mieć problemy z kontrolowanym oddawaniem moczu i stolca, z powodu zmniejszonego napięcia mięśni, dlatego zakładają pampersy.
k
k
Pielęgniarki nie marza o niczym innym jak grzebanie sie w odchodach pacjentów!

to jest ich obowiązek
G
Gość
Pielęgniarki nie marza o niczym innym jak grzebanie sie w odchodach pacjentów!

to niestety część ich pracy, ucząc się miały świadomość, że będzie to należało do ich obowiązków. pielęgniarki są od pięlęgnowania a nie leczenia
G
Gość
a może nie wstawał bo go otumanili lekami psychotropowymi? to powszechne w tym szpitalu-pacjenci nie wymagają wtedy opieki, robią pod siebie i nawet nie wiedzą co się dzieje, wtedy wystarczy raz na dobę ich umyć i położyć z powrotem.

Pielęgniarki nie marza o niczym innym jak grzebanie sie w odchodach pacjentów!
o
olik
dlaczego sam nie wstawał do łazienki???? przcież nogi ma sprawne!!!! to wolał leżeć w pampersie? moim zdaniem-on choruje na coś więcej niż pląsawica!

a może nie wstawał bo go otumanili lekami psychotropowymi? to powszechne w tym szpitalu-pacjenci nie wymagają wtedy opieki, robią pod siebie i nawet nie wiedzą co się dzieje, wtedy wystarczy raz na dobę ich umyć i położyć z powrotem.
G
Gość
Trzeba było zająć sie chorym synem, plasawica wymaga opieki i pomocy osób drugich.Mamusia wolała wieśc beztroskie życie w obcym landzie.Najlepiej krytykuje sie na odległośc!

No! I najlepsze jest tłumaczenie naszych ważnych jak i dyrektora tej placówki czy kogo tam że nie mogą komentować. A co mogą? Nic nie mogą, więc WON.
z
zdzisław

ten szpital powinien myc juz dawno zamkniety tam pracuja ludzie którzy sie znecaja na pacjętach taka jest prawda !!..

B
Bogdan Starmach

Czy moglbym prosic o kontakt z Matka chlopca dziekuje

w
wrrrr
A może pod uwagę byś wziął że go przypięli do łóżka?? Zastanów się co piszesz !!!

przestań siać propagandę. W szpitalach psychiatrycznych wiązanie chorych to nie jest standardowa metoda terapeutyczna. Nie prowokuj do wstrętnych komentarzy. W dzisiejszych czasach nie stosuje się zbyt często zabezpieczania (przypinania do łóżka, jak to nazwałeś). To naprawdę nie jest codzienność i wymaga wielu procedur więc personel robi to niechętnie i tylko w ostateczności, gdy pacjent wykazuje zachowania zagrażające swojemu życiu, lub życiu inncyh chorych
c
chester
dlaczego sam nie wstawał do łazienki???? przcież nogi ma sprawne!!!! to wolał leżeć w pampersie? moim zdaniem-on choruje na coś więcej niż pląsawica!

A może pod uwagę byś wziął że go przypięli do łóżka?? Zastanów się co piszesz !!!
1234

to strasznie niesprawiedliwe co tu wypisujecie. Uważam, że w szpitalu psychiatrucznym w Świeciu jest bardzo dobra opieka. Wiele razy słyszałam dobre opinie na temat opieki i chociaż warunki sa skromne to jedzenie i poziom opieki i leczenia są dużo lepsze niż w tzw. "normalnych" szpitalach. Trafiają tam chorzy często wygłodzeni, zaniedbani higienicznie i socjalnie. Otrzymują nie tylko jedzenie i opiekę , ale i odzież prywatną , którą personel przynosi z własnego domu. W żadnym ze szpitali nie widziałam żeby tak jak w tym pielęgniarka , mimo, ze chory ją kopał i bił karmiła go, przebierała i z wielką troską rozmawiała. To w tym szpitalu chorzy są leczeni nie tylko psychiatrycznie , ale i internistycznie....gdy trzeba są wozeni do stomatologa, chirurga, pulmonologa czy innych specjalistów. Mój syn za każdym razem , gdy tam trafia ma wykonane rozmaite badania w tym EKG, Tomograf, rtg i wiele innych....a w innych szpitalach tzw. spychoteka i oszczędności na badaniach. Być może mama opisywanego pacjenta sama czuje się winna względem syna i aby oczyścic sumienie szuka winnych gdzie indziej...a może po prostu chce wydybić odszkodowanie...to takie modne ostatnio . Może posłuchacie opini tych naprawdę chorych ludzi, którzy wracają chętnie do tego szpitala, a ci tzw. udawacze i cwniacy chcący uciec przed problemami prawnymi, czy zwolnieniem z pracy gdy nie otrzymają satysfakcjonujących ich papierów wypisują takie właśnie niesprawiedliwe komentarze. Pokażcie mi szpital, w którym nie umarł żaden pacjent. Nie ma takiego...W szpitalach przebywają ludzie chorzy....często chorzy nieuleczalnie. I tyle w temacie

G
Gość

dlaczego sam nie wstawał do łazienki???? przcież nogi ma sprawne!!!! to wolał leżeć w pampersie? moim zdaniem-on choruje na coś więcej niż pląsawica!

k
kasia

Nie zganiajcie teraz winy na matkie ..poprostu wina lezy w szpitalu .oni powinni zajac sie pacjentem a nie glodzic i nie zajmowac sie w cale nim ..i to niby lekarze to bandyci a nie lekarze ..postawic in zarzuty jakie zrobili temu panu ...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3