Podwyżki kolejnych produktów. Na świecie rośnie apetyt na masło i sery, więc ceny też rosną

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Drożejącego masła nie zastąpimy tanią margaryną, bo ona także podrożała. Ceny oferowane np. w skupie rzepaku są rekordowo wysokie, a produkty mleczarskie mogą nadal drożeć
Drożejącego masła nie zastąpimy tanią margaryną, bo ona także podrożała. Ceny oferowane np. w skupie rzepaku są rekordowo wysokie, a produkty mleczarskie mogą nadal drożeć Sławomir Seidler / archiwum
Udostępnij:
Masło i sery są coraz droższe, a patrząc na popyt na światowym rynku, na razie nie ma szans chociażby na zatrzymanie podwyżek cen tych towarów. Jednak zarówno przetwórcy jak i producenci mleka twierdzą, że ich zyski zjadły rosnące koszty.

- Niedawno kupowałam masło w promocji i za kostkę płaciłam nieco poniżej 4 złotych - mówi klientka marketu w pow. bydgoskim. - Wtedy wydawało mi się, że to kiepska promocja, bo jeszcze nieco wcześniej można było znaleźć oferty poniżej 3 zł za kostkę. A teraz płacę za 200 g masła około 6 złotych, promocji brak. Co to się stało?

Tłuszcze są niezbędnym elementem naszej diety i nie należy się ich bać

Koszty produkcji. W łańcuszku podwyżek trudno wypracować zysk

- Przetwórcy nie odpowiadają za ceny na sklepowych półkach, ale ceny zbytu masła (porównując rok do roku) wzrosły o 20-30 procent - zauważa Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, Zw. Rew. - W tym samym czasie bardzo wzrosły koszty produkcji.

Wyjaśnia, że dla przetwórców najistotniejsze były podwyżki cen surowca oraz energii, gazu, benzyny, koszty pracy. - Bardzo podrożały nawet opakowania - dodaje prezes Broś. - Niektóre kartony o ponad sto procent!

Mleka nadwyżkowego nie ma dużo, więc ceny rosną

Zatem w branży mleczarskiej rosły przychody, ale jeszcze bardziej koszty.

- Wiele opakowań i dodatków do żywności podrożało - zauważa Mariusz Falgowski, prezes Kujawskiej Spółdzielni Mleczarskiej we Włocławku.

Potwierdza, że masło ostatnio sporo podrożało: - Teraz stawka za kilogram tego towaru - wprost z zakładu - wynosi 27-28 złotych. Wcześniej cena była znacznie niższa.

Dodaje, że podrożały także sery i mleko w proszku.

- To efekt między innymi tego, że najwięksi producenci (w tym Nowa Zelandia, USA, czy kraje Ameryki Południowej) nie nadążają za wzrostem popytu - twierdzi Jakub Olipra, starszy ekonomista z Credit Agricole Bank Polska.

Popyt nakręcają m.in. Chiny, które kupują dużo mleka i jego przetworów. Rozpędzające się gospodarki w innych krajach również dokładają swoją cegiełkę.

To też może Cię zainteresować

- Również mleko przerzutowe zwane nadwyżkowym, jest bardzo drogie - dodaje Falgowski. - Kosztuje nawet powyżej 2 złotych, czyli tyle, ile litr mleka na sklepowej półce.

Jego zdaniem może być to skutkiem nie tylko dużego popytu, ale i spadkiem dynamiki skupu, która przestaje rosnąć (w gospodarstwach coraz częściej brakuje następców, którzy chcieliby zajmować się produkcją mleka) . - A niektóre zakłady muszą zrealizować kontrakty, nie chcą płacić kar, więc kupują nawet drogie mleko przerzutowe od innych przetwórni lub pośredników - dodał prezes włocławskiej mleczarni.

- Przetwórnia do której sprzedajemy mleko ostatnio podniosła nam stawki o 5 groszy za litr - mówi Dariusz Kożuch, rolnik z Lińska (pow. tucholski).

Przedstawiciele przetwórców zapewniają, że podnoszą stawki za surowiec systematycznie.

Producenci mleka nie przeczą, ale podkreślają, że także w ich gospodarstwach znacząco wzrosły koszty produkcji. Bo podrożały pasze, nawozy, środki ochrony roślin, energia elektryczna, paliwa, koszty pracy. I kółko podwyżek się zamyka. - Ratunkiem może być wzrost wielkości produkcji - dodaje rolnik z Lińska, który ma już ok. 70 krów mlecznych.

Ekonomista twierdzi, że masło może jeszcze podrożeć

Perspektywy w branży mleczarskiej? Zdaniem Jakuba Olipry w przyszłym roku prawdopodobny jest dalszy wzrost cen. Bo na świecie może utrzymać się wysoki popyt na produkty mleczarskie.

To też może Cię zainteresować

- Jednak wiele zależeć będzie od warunków pogodowych nie tylko w Europie, ale i np. w Nowej Zelandii czy w USA - dodaje ekonomista, który podkreśla, że na tańsze zamienniki masła nie ma co liczyć, bo także ziarno roślin oleistych bardzo podrożało.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie