Torunianie meczem z AZS Radex Szczecin kończą serię trzech pojedynków, w której mieli zainkasować komplet punktów. Jak na razie jest to jednak pasmo niepowodzeń drużyny Eugeniusza Kijewskiego.
Polski Cukier SIDEn najpierw podarował pierwsze zwycięstwo w sezonie beniaminkowi z Poznania, przed tygodniem nie sprostał osłabionej Polonii Przemyśl, a fragment przegrany 0:22 na przełomie pierwszej i drugiej kwarty jest na razie smutnym rekordem sezonu.
Torunianie w obu meczach zaprezentowali błędy w defensywie i momentami chaos w ataku niegodny drużyny z takimi aspiracjami. Były chwile świetnej gry, ale zbyt krótkie i nie wystarczyły do pokonania nawet tak mało wymagających przeciwników, jak Politechnika i Polonia. Nic więc dziwnego, że sobotni pojedynek z AZS urasta do sporej rangi w Toruniu.
Rywal teoretycznie nie powinien sprawić torunianom kłopotu. Przed sezonem PC SIDEn dość pewnie pokonał szczecinian w meczu sparingowym. W lidze AZS Radex radzi sobie przeciętnie. Na wyjazdach poniósł trzy porażki, we własnej hali wygrał trzy z pięciu spotkań (z MKS Dąbrową Górniczą oraz z beniaminkami z Poznania i Kielc). W międzyczasie drużyna "wsławiła" się zdobyciem zaledwie 36 punktów w Kutnie.
W ekipie gości trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na Łukasza Pacochę, choć rozgrywający nie jest tak skuteczny, jak rok temu (11,4 pkt i 4,6 asyst) i środkowego Krzysztofa Mielczarka (8,7 pkt i 7 zb.). Zdecydowanie zawodzi na razie znany z Anwilu Włocławek Maciej Raczyński - śr. 6,3 pkt i zaledwie 36 proc. skuteczności z gry.
Początek meczu w sobotę o godz. 18.30 w hali przy ul. Grunwaldzkiej.