Przydrożne kapliczki na szlakach Kujaw i Pomorza. Zaglądamy do kolejnych miejsc w regionie

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Kapliczka w Witoldowie koło Koronowa. Zburzono ją w roku 1939 roku i  odbudowano staraniem gromady w roku 1945
Kapliczka w Witoldowie koło Koronowa. Zburzono ją w roku 1939 roku i odbudowano staraniem gromady w roku 1945 Marek Weckwerth
Udostępnij:
Kapliczki to nie tylko miniświątynie i miejsca majowych nabożeństw ku czci Matki Bożej. Wędrowcy zwykli przy nich przystawać, by się przeżegnać, odmówić krótką modlitwę. To także swoiste punkty orientacyjne w terenie, które też miło urozmaicają krajobraz.

Kontynuujemy przegląd przydrożnych kapliczek w regionie, próbując zachęcić czytelników do ich odkrywania i poznawania ich historii podczas majowych wycieczek turystycznych.

Niemcy zburzyli, Polacy odbudowali

A czasem są to ciekawe historie. Wiele kapliczek w naszym regionie odbudowano w roku 1945, po tym jak zniszczyli je podczas okupacji hitlerowcy. Taką właśnie, ceglaną, z umieszczoną w niej figurą Chrystusa, można zobaczyć m.in. w Witoldowie koło Koronowa. Zamieszczona na niej tabliczka informuje o tym, że zburzono ją (dokładniej mowa jest o figurze) 11.11.1939 roku. Ta jednak została odbudowana staraniem gromady w roku 1945.

Młodsi czytelnicy mogą nie wiedzieć, że gromadą nazywano najniższą jednostkę administracyjną w latach 30. XX wieku oraz po wojnie w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej do 1972 roku. W ich miejsce utworzono gminy, których jednak było jednak znacznie mniej, bowiem objęły większe obszary.

Zapewne podobnie wojenną historię miała maryjna kapliczka w Grocholinie koło Kcyni. „Matko, pociesz, bo płaczemy. Matko prowadź, bo zginiemy” - czytamy na zamieszczonej tak tabliczce, z dopiskiem „Fundator AK 1945”.

Na rozstaju dróg w Topolnie

Bardzo starą kapliczkę, a właściwie przydrożną kolumnę zwieńczoną figurką ukrzyżowanego Chrystusa, można zobaczyć w nadwiślańskim Topolnie w powiecie świeckim. Na cokole widnieją daty 1868 oraz 1946, co sugeruje pierwotny czas budowy oraz odbudowy po wojnie.

To też może Cię zainteresować

Topolno to wieś szczególna – w jej sercu wznosi się kościół parafialny pw. Nawiedzenia NMP, zbudowany w latach 1681-83 w stylów barokowym, w którym mieści się sanktuarium pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Przez długie lata aż do zaborów kościół był pod opieką sprowadzonych z Częstochowy paulinów, którzy przywieźli ze sobą cudowny obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem namalowany w manierze jej jasnogórskiego wizerunku.

Z kolei w Borównie w powiecie chełmińskim można oglądać pietę, czyli rzeźbę Matki Boskiej trzymającej na kolanach zdjętego z krzyża Jezusa Chrystusa. Ustawił ją w roku 1923 rolnik Franciszek Geppus. Podczas okupacji, w obawie przed zniszczeniem, zdemontował ją i ukrył pod ziemią. W roku 2004 ustawiono ją ponownie.

Tę demolowały samochody...

Ciekawa jest historia kapliczki w podkoronowskim Samociążku. Znają ją nie tylko mieszkańcy, ale też kierowcy przejeżdżającym przez tę miejscowość główną ulicą i to właśnie oni od czasu do czasu, niewyrobiwszy zakrętu (bo kapliczka stoi dokładnie na nim) uderzali z impetem i niszczyli konstrukcję.

- Kapliczkę niszczono w roku 2013 i 2017, ale pamiętam, bo mówili o tym miejscowi, że wcześniej także do tego dochodziło. Po ostatnim incydencie odbudowano ją i poświęcono w maju 2018 roku – mówi Adam Lewandowski, emerytowany dziennikarz „Gazety Pomorskiej”, który opisywał perypetie związane z kapliczką.

Kapliczka z duchem zabitej dziewczyny

W osadzie Piła – Młyn na lewym brzegu Brdy znajduje się murowana kapliczka z figurką Matki Bożej. Ustawiono ją w roku 2014 na miejscu znacznie starszej, ale nie najstarszej. Ta pierwotna stała tu od niepamiętnych czasów i została zniszczona podczas działań wojennych.

Chodzi zapewne o potyczkę na początku 1945 roku. Zginęło kilku żołnierzy niemieckich i kilkunastu radzieckich, których pochowano pośpiesznie w pobliżu młyna. Jeszcze w 1945 roku młyn rozebrano, a do dziś zachowała się po nim tylko betonowa rynna schodkowa, po której wody Szumionki spływają do Brdy.
Według miejscowych podań wiele lat temu u gospodarza młyna pracowała dziewczyna, która zaszła z nim w ciążę i urodziła dziecko. Pewnego razu młoda matka i niemowlę przepadli jak kamień w wodę. Okazało się, że młynarz zamordował ich, a ciała skrycie zakopał.

To też może Cię zainteresować

Nie znaleziono ich i zabójca kary uniknął. Ale na początku lat 20. XX wieku jedna z siedmiu córek dzierżawcy młyna ujrzała we śnie młodą dziewczynę z niemowlęciem na ręku. Ta prosiła, aby odkopano ich kości ukryte przy kapliczce i pochowano na cmentarzu. Tak też się stało. W miejscu znalezienia szczątków ustawiono nową kapliczkę poświęconą Matce Bożej, aby odstraszała złe moce. Bo o takich rzeczywiście wtedy mówiono.

* Za tydzień zapraszamy na kolejny przegląd kapliczek na Kujawach i Pomorzu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Kara za wspinaczkę na Mont Blanc?

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie