Czarni Słupsk - Anwil Włocławek 76:91 (13:24, 20:23, 25:23, 18:21)
CZARNI: Klassen 20 (5), Garrett 13 (1), Beech 13 (1), Lewis 6, Witliński 4 oraz Young 9, Musiał 8 (2), Jankowski 3 (1), Kulikowski 0, Słupiński 0.
ANWIL: Mathews 21 (2), Petrasek 16 (1), Dimec 9, Kowalczyk 8 (2), Bell 5 (1), 10 zb. oraz Szewczyk 13 (2), Dykes 9 (3), Nowakowski 8 (2), Łączyński 2, Olesinski 0, Woroniecki 0.
Anwil po pierwszym meczu we Włocławku miał punkt przewagi, czyli tyle co nic. Na półmetku rywalizacji o brąz trener Przemysław Frasunkiewicz był zadowolony z gry w defensywie, ale oczekiwał bardziej efektywnej ofensywy w Słupsku.
Anwil rozpoczął swoim zwyczajem, od akcji z Zigą Dimcem i prowadzenia 7:0. Dobrze funkcjonowała defensywa, Czarni dopiero w 5. minucie zaliczyli pierwsze trafienie z gry (Marek Klassen), a w 1. kwarcie mieli zaledwie 20 procent z gry. "Żadnych łatwych punktów" - taką zasadę wyznawali włocławianie, w najtrudniejszych sytuacjach uciekają się do fauli. W ataku Anwil grał wszechstronnie i do akcji pod koszem dołożył trafienia z dystansu Bella i Petraska.
Na początku 2. kwarty goście mieli już 15 punktów przewagi po dobrych akcjach w defensywie i kontrach. Po przerwie dla trenera Cesnauskisa Czarni zaczęli jednak w końcu trafiać z dystansu. Włocławianie odpowiadali zespołową koszykówką o przed przerwą powiększył przewagę do 17 punktów.
Po przerwie Czarni atakowali z coraz większą pasją. Dobrze pilnowany był Garrett, ale z dystansu trafiał Klassen. Gryfię uciszali jednak trójkami rezerwowi Szymon Szewczyk i Michał Nowakowski, a włocławianie w trudnych chwilach imponowali spokojem.
Zmiennicy Anwilu naprawdę solidnie zapracowali na ten medal. Świetny w 1. połowie był Szewczyk, a w ostatniej kwarcie bardzo ważną "trójkę" na +15 trafił Sebastian Kowalczyk. Nie można jednak pominąć Mathewsa, który po przerwie zdobył 19 punktów, a w ostatniej kwarcie gwiazdorskimi akcjami odebrał gospodarzom ostatnie nadzieje na medal.
To był mecz pożegnań w Anwilu. Po raz ostatni w roli prezesa kibicował drużynie Arkadiusz Lewandowski, wkrótce na tym stanowisku zastąpi go Łukasz Pszczółkowski.
Z drużyną pożegna się także Jonah Mathews, który według ostatnich doniesień wkrótce podpisze kontrakt z Armani Mediolan.
