Studia z uwagami

Iwona Woźniak
Gdy komisja rewizyjna przy Radzie Miejskiej zgłosiła zastrzeżenia w kwestii wypłacenia w czerwcu 2004 r. Jarosławowi Jaworskiemu - wówczas wiceburmistrzowi Żnina, 3.200 złotych za studia podyplomowe, sam zainteresowany najpierw chciał oddać pieniądze. Dziś, po konsultacjach z prawnikami uważa, że ta wypłata z gminnej kasy nie powinna być podważana.

     Zastrzeżenia komisji rewizyjnej zgłosił podczas ostatniej sesji jej przewodniczący - Jerzy Siniecki: - Kontrola wykazała niedociągnięcia w obiegu dokumentów. Chcielibyśmy uzyskać informację, dlaczego środki na refundację studiów z budżetu gminy na rok 2003, zostały wypłacone w czerwcu 2004 roku oraz kto podjął taką decyzję i na jakiej podstawie? Interesuje nas również, dlaczego odbyło się to bez skierowania na naukę i stosownej umowy?
     Jarosław Jaworski, który - jak mówią zgodnie radni Kośmicki, Siniecki oraz przewodniczący Kaźmierczak - kilka dni przed sesją wyraził chęć
     oddania tych pieniędzy,
     
już na sesji, w formie pisemnej, zmienił decyzję.
     Podczas wczorajszej rozmowy telefonicznej z "Pomorską" burmistrz Jaworski powiedział m.in.: - Początkowo rzeczywiście nosiłem się z zamiarem oddania pieniędzy. Ale po konsultacji ze specjalistami okazało się, że z prawnego punktu widzenia ta wypłata nie powinna być podważana. Refundacja nie dotyczyła środków planowanych na 2003 rok. Zresztą nie mogło być inaczej, skoro mowa o zwrocie kosztów za studia podyplomowe dwusemestralne. Jeśli z kolei chodzi o moje pismo - nie wiem, dlaczego nie zostało wprowadzone do obiegu dokumentów.
     Jak wyjaśnił też J. Jaworski, powołując się na stosowne rozporządzenie, skierowanie pracownika przez pracodawcę na studia podyplomowe
     nie wymaga formy pisemnej,
     
ważne jest natomiast oświadczenie woli pracodawcy. - A ówczesny burmistrz Andrzej Rosiak wyraził zgodę na refundację określając, że jej warunkiem jest ukończenie przeze mnie studiów oraz przedstawienie zaświadczenia, co uczyniłem.
     Obecny burmistrz zaznaczył też: - Wtedy nie miałem na to środków finansowych i studiów bym nie podjął. 3 tysiące złotych to dużo pieniędzy dla mojej rodziny. Uważam jednak, że prawidłowo się stało, iż na tych studiach zaistniałem, dowiedziawszy się wiele nowego (studia podyplomowe w zakresie programowania rozwoju regionalnego i zarządzania projektami na Wydziale Rolniczym ATR w Bydgoszczy - przyp. red.). Myślę, że odbycie akurat takiego kształcenia winno być w urzędzie pożądane.
     W miniony piątek radni koalicji nie zgodzili się z wyjaśnieniem burmistrza Jaworskiego: - Tutaj potrzebna jest dodatkowa opinia prawna. Spośród pracowników urzędu
     **_kształci się jeszcze siedem osób.
     Dlaczego więc od nich wymagane było skierowanie i umowa, a od jednej tylko osoby nie? Przecież istnieją jakieś reguły - sugerował radny Kośmicki.
     Czy radni koalicji skierują sprawę do RIO? Wczoraj radny Siniecki skomentował:
- Wstępnie przymierzaliśmy się do tego. Dziś, mówiąc po sportowemu, piłka jest u przewodniczącego Kaźmierczaka. Ale za dwa, trzy dni, nasze ostateczne stanowisko w temacie z pewnością się wyklaruje.**_

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie