Szpitale otrzymały za mało pieniędzy na ustawowe podwyżki? Powiatowym lecznicom grożą upadłości

Roman Laudański
Roman Laudański
Nie do przecenienia jest rola każdej osoby pracującej w przychodni, poradni czy szpitalu. Kadra medyczna i niemedyczna szpitali powinna godnie zarabiać.
Nie do przecenienia jest rola każdej osoby pracującej w przychodni, poradni czy szpitalu. Kadra medyczna i niemedyczna szpitali powinna godnie zarabiać. Krzysztof Kapica
Szpitale domagają się więcej pieniędzy od NFZ i resortu zdrowia. Placówki alarmują, że otrzymały za mało pieniędzy na ustawowe podwyżki. Jeśli nic się nie zmieni, to za kilka miesięcy szpitalom powiatowym grożą upadłości.

- Z sześciuset szpitali w kraju tylko pięćdziesiąt deklaruje, że wystarczy im pieniędzy po wypłaceniu ustawowych podwyżek, to niecałe 10 procent – informuje Leszek Pluciński, prezes Szpitala Powiatowego w Chełmży. - Szpitale powiatowe z racji swojej struktury mają wyższe koszty osobowe, dlatego przy podwyżkach ten problem dotknie ich najbardziej, ale wszystkie szpitale, także wojewódzkie mają kłopoty. Przyjmowane jest właśnie stanowisko Zarządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego, które będzie omawiane na posiedzeniu sejmiku, gdzie poruszamy kwestie niedoszacowania skutków ustawy. Szpitale powiatowe są zrzeszone, dysponujemy szczegółowymi informacjami na temat swojej kondycji finansowej. Mamy dane umożliwiające konkretne rozmowy z centralą NFZ oraz z Ministerstwem Zdrowia. Słyszymy w mediach, że środki wyliczone przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji i przedstawione jako rekomendacja ministerstwu wystarczą na podwyżki dla wszystkich pracowników. Rekomendacja mówi również, że te pieniądze powinny wystarczyć także na pokrycie skutków inflacji. Czyli powinny umożliwić spokojną działalność szpitali. Tymczasem po podliczeniu wszystkich szpitali w poszczególnych województwach wygląda to bardzo różnie. Najgorsza sytuacja jest w województwach małopolskim i wielkopolskim, gdzie żaden szpital powiatowy nie podpisał kontraktu.

W naszym województwie podpisali aneksy wszyscy. "Podpisanie aneksów do umów przez dyrektorów szpitali nie świadczy o tym, że problem podwyżek został rozwiązany, lecz wyłącznie pokazuje, że znaleźliśmy się pod ścianą" – napisali do ministra zdrowia przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

- Proszę mieć świadomość, że zostaliśmy wzięci głodem i musieliśmy to podpisać - mówi prezes Pluciński. - W celu zrealizowania ustawy musiałem wziąć półtora miliona kredytu, ponieść koszty, nie mówiąc o kłopotach z jego uzyskaniem, ponieważ banki nie palą się do udzielania kredytów szpitalom. Dla nich jesteśmy branżą dużego ryzyka. Podpisaliśmy aneks, ale nie dlatego, że przekazane pieniądze pokrywają nasze koszty, ale dlatego, że nie mieliśmy innego wyjścia. Istotą nie jest to, czy wszyscy podpisali aneksy, ale to, czy wystarczy nam pieniędzy na działalność w najbliższych miesiącach. My przekonujemy resort, że nie starczy nam pieniędzy. Przy zobowiązaniach ustawowych oraz przy tej inflacji każdemu szpitalowi zabraknie pieniędzy.

Prezesa Szpitala Powiatowego w Chełmży zapytaliśmy, czy próbował negocjować z NFZ. - Nie ma czegoś takiego jak negocjacje. Istotą zmian jest ujednolicenie rozliczeń z NFZ w całej Polsce. Do tej pory występowały różnice między województwami, czasem dość istotne. Teraz we wszystkich województwach i powiatach wyglądają tak samo. Nie ma tu przedmiotu do negocjacji w zakresie wysokości stawek i kontraktów.

- Jeżeli chcemy jednakowo potraktować umowy o pracę oraz umowy kontraktowe, a uważam, że musimy tak zrobić, to według naszych szacunków miesięcznie zabraknie nam 105 tysięcy złotych – mówi Dariusz Szczepański, dyrektor Szpitala Powiatowego w Brodnicy. - Proszę pomnożyć tę kwotę tych przez dwanaście miesięcy. Czy ta suma powali szpital? No nie, natomiast będzie dużym problemem. Ponadto przed nami ogromne wzrosty cen energii. Dziś, pomimo optymalizacyjnych urządzeń, jak np. panele fotowoltaiczne, wydajemy pół miliona zł na energię elektryczną, a po spodziewanych podwyżkach może to być półtora mln zł. Następny milion dokładamy do naszych braków i mamy już ponad dwa miliony. O 100 proc. zdrożały nam odpady medyczne, sterylizacja o ponad 30 proc., środki dezynfekcyjne o 20 proc., żywienie o 20 proc., opisy badań radiologicznych o 55 proc., tak mogę wymieniać w nieskończoność. W aneksach zaproponowanych przez NFZ również mają być uwzględnione wzrosty dotyczące bieżącego funkcjonowania. A tylko na wzrostach umów z pielęgniarkami, z średnim personelem, nie mówię o lekarzach, brakuje nam ponad 1,2 mln zł. Do tego dochodzą dostawcy, z każdym negocjujemy.

Co się będzie działo dalej ze szpitalem w Brodnicy? - Wrzesień, październik zaspokoimy z nadpłaty za półrocze zaproponowanej przez NFZ, a co stanie się dalej – nie wiem - słyszymy.

- Ten problem nie dotyczy wyłącznie szpitali powiatowych, ponieważ pieniądze zaproponowane naszemu szpitalowi absolutnie nie wystarczają na pokrycie podwyżek wynikających z ustawy – mówi Karolina Welka, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku. - Dwukrotnie przekazaliśmy pisma do NFZ, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi na piśmie, jedynie informację telefoniczną, że takie pieniądze są przekazane i to wszystko, co otrzymamy. Pieniądze miały pokryć podwyżki nie tylko dla osób na umowach o pracę, ale także na kontraktach, zleceniach oraz dla pracowników działów niemedycznych, a także na pokrycie materiałów, środków w zakresie inflacji. Tymczasem rekomendacje rozmijają się z rzeczywistością, z którą borykają się szpitale. Kadra medyczna i niemedyczna szpitali powinna godnie zarabiać, ponieważ zajmujemy się zdrowiem pacjentów, a nie produkcją np. gwoździ - z całym szacunkiem dla pracowników tej branży. Pomagamy chorym wrócić do zdrowia. Nie do przecenienia jest rola każdej osoby pracującej w przychodni, poradni czy szpitalu.

Szpital we Włocławku potrzebuje miesięcznie ok. 3,5 mln złotych, a będzie otrzymał 1,3 mln zł. - Do tej pory pieniądze na podwyżki przekazywane były stałym, odrębnym przelewem na tzw. "pesele". Obecnie wrzucono to do wykonania kontraktu, czyli jeśli ktoś nie wykona kontraktu w stu procentach, to nie otrzyma tych pieniędzy. A wykonanie kontraktu zależy dziś od bardzo wielu czynników. Każdy wie, co dzieje się w budżecie domowym, kiedy wydaje się więcej niż zarabiamy. Zaczynamy mieć coraz większe długi. Z tym spotykamy się w tej chwili.

W niedawnym spotkaniu zorganizowanym m.in. Przez Związek Powiatów Polskich nie uczestniczył żaden przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia oraz NFZ. - Trwają rozmowy, oczekujemy refleksji, przeliczenia na nowo rekomendacji Agencji oraz zderzenia się z naszymi wyliczeniami – dodaje prezes Leszek Pluciński. - Najpierw trzeba uczciwie policzyć, porównać i wskazać błąd. Dlaczego w wielu szpitalach brakuje bardzo dużo pieniędzy, w innych trochę mniejsze, ale prawie wszędzie ich brakuje.

Przedstawiciele szpitali powiatowych otrzymali informacje z resortu zdrowia, który zamierza jeszcze we wrześniu przecenić dla nich najważniejsze kontrakty dotyczące chirurgii, interny, noworodków, położnictwa, ponieważ mają świadomość, że świadczenia te zostały wycenione zbyt nisko. Podobno w ciągu dwóch miesięcy mają pojawić się dodatkowe pieniądze. Tylko to zapowiedzi. Nie wiadomo, kiedy i jak duże nastąpią przeceny świadczeń. - Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że obecne rekomendacje nie zostaną zmienione, tylko dodatkowe przeszacowania nastąpią w ciągu dwóch miesięcy – mówią dyrektorzy szpitali.

Z Kujawsko-Pomorskiego Oddziału NFZ otrzymaliśmy następującą odpowiedź: "Wszystkie szpitale w PSZ (system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej) podpisały aneksy przesłane przez K-P OW NFZ. Zaproponowane przez Fundusz aneksy są zgodne z rekomendacją Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Wątpliwości wyjaśnialiśmy podczas rozmów z dyrektorami placówek".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie