„The Guardian” krytykuje budowę zapory w Siarzewie. A Polska chce zwiększyć zasoby wodne i bezpieczeństwo

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Jeśli kujawsko-pomorska Wisła zostanie skaskadowana, od morza do Płocka będzie możliwa regularna żegluga i Polska zdecydowanie zwiększy swoje bezpieczeństwo energetyczne.
Jeśli kujawsko-pomorska Wisła zostanie skaskadowana, od morza do Płocka będzie możliwa regularna żegluga i Polska zdecydowanie zwiększy swoje bezpieczeństwo energetyczne. Marek Weckwerth
Udostępnij:
Brytyjski dziennik „The Guardian” pisze o planach budowy stopnia wodnego na kujawsko-pomorskim odcinku Wisły w Siarzewie. Gazeta krytykuje ten pomysł, jak również polski sąd, który ożywił "wysoce wadliwy" plan budowy zapory, pomimo ostrzeżeń, że zniszczy rzadkie siedliska dzikiej przyrody.

Zobacz wideo: Smaki Kujaw i Pomorza 3 - odcinek 33.

Przypomnijmy, iż to właśnie sąd administracyjny uchylił w październiku 2021 decyzję Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które w sierpniu przekazało do ponownego rozpoznania postępowanie w sprawie środowiskowych uwarunkowań dla tej budowy.
Decyzją ówczesnego ministra Michała Kurtyki (jego funkcję sprawuje dziś Anna Moskwa) postępowanie miało się rozpocząć od nowa w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy (RDOŚ), ale sprawa trafiła ponownie do Ministerstwa Klimatu.

Zdanie o wpływie na środowisko

Przeciwko powstaniu zapory protestują organizacje ekologiczne i to one zaskarżają kolejne pozytywne decyzje środowiskowe. "The Guardian” pisze, że budowa zapory przez państwową spółkę „Wody Polskie” o wartości ok. 1 mld euro (850 mln funtów) na Wiśle jest o krok bliżej do uzyskania zielonego światła, pomimo ostrzeżeń, że może to zdewastować rzadkie siedliska dzikiej przyrody i niszczy jedną z największych rzek Europy, co będzie miało nieodwracalne skutki dla dzikiej przyrody i dla ludzi.

Dziennik przypomina, że Wisła biegnie ponad 620 mil (z naszych obliczeń wynika, że prawie 651 mil, czyli 1047 km) od Karpat, przechodząc przez duże miasta przed wpłynięciem do Bałtyku. Głównym zaś celem budowy zapory piętrzącej nurt Wisły w Siarzewie jest stworzenie elektrowni wodnej oraz ochrona przeciwpowodziowa, gospodarka wodna i żegluga.

Zapora Siarzewo jest uważana za kluczowy element Międzynarodowej Drogi Wodnej E40 o długości 1 240 mil, która połączy Bałtyk z Morzem Czarnym, biegnąc przez „strefę wykluczenia” w Czarnobylu, gdzie w 2020 roku rozpoczęto pogłębianie koryta Prypeci. Droga wodna rozcięłaby Błota Polesia, duży dziki obszar Europy Wschodniej znany jako Europejska Amazonka.

To też może Cię zainteresować

Od siebie dodajmy, iż chodzi nie o polskie Polesie, a o utworzony w południowo- wschodnim skraju Białorusi Poleski Rezerwat Radiacyjno- Ekologiczny. W rezerwacie monitoruje się proces odradzania rzadkich gatunków drzew po katastrofie w Czarnobylu. Bagna Polesia to wszakże znacznie szersze pojęcie - obszar w dorzeczu Prypeci i Bugu (częściowo w granicach przedwojennej Polski).

Natura 2000 chroni najcenniejsze obszary

Zdaniem „the Guardian”, który powołuje się na działaczy ekologicznych - zapora w Siarzewie miałaby bezpośredni wpływ na kilka wyznaczonych przez UE obszarów dzikiej fauny i flory w dół Wisły od zapory, w tym na Dolinę Wisły Włocławskiej, Nieszawską Dolinę Wisły i Dolinę Dolnej Wisły. Rezerwaty te, które zajmują 420 kilometrów kwadratowych, są obszarami Natura 2000, co oznacza, że chronią najrzadsze i najbardziej zagrożone gatunki kontynentu, w tym ropuchę ognistą, dużego motyla miedzianego i europejskiego minoga rzecznego.

Przykładowo rybitwa mała wymieniona jest jako gatunek wrażliwy, a 83 proc. jej populacji gniazduje w dolinie Wisły. Interwencje człowieka w systemy rzeczne są znaczącym czynnikiem napędzającym jego redukcję. Proponowane miejsce budowy zapory jest również ważnym tarliskiem dla zagrożonego jesiotra bałtyckiego.
Analiza prawna przeprowadzona przez organizację ekologiczną WWF Polska wykazała, że budowa zapory naruszałaby unijną dyrektywę siedliskową i ramową dyrektywę wodną. W sierpniu Komisja Europejska stwierdziła, że projekt nie jest zgodny z prawem UE.

Profesor Babiński ma inne zdanie

Znany i utytułowany naukowiec z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, hydrolog prof. Zygmunt Babiński, szanuje zdanie ekologów, ale podkreśla, że budowa stopnia wodnego w Siarzewie i kolejnych sześciu na kujawskim i pomorskim odcinku Wisły jest koniecznością w obliczu tak szybkich zmian klimatu i „walki o wodę”, a także o zasoby energetyczne kraju.

- Nie ma wątpliwości, że stajemy w obliczu ogromnych wyzwań cywilizacyjnych. W Polsce, która ostatecznie będzie musiała zrezygnować z węgla, już teraz brakuje źródeł energii, a ta gwałtownie drożeje. Owszem, stawianie kolejnych turbin wiatrowych i paneli fotowoltaicznych sens ma, ale te są narażone na kaprysy aury, a przez to nie dają pewności, że wystarczy nam energii. Za to utworzenie kaskady na Wiśle daje taką gwarancję, bo woda wciąż będzie płynęła – uważa prof. Babiński.

Naukowiec podaje przykład Norwegii, która aż 99 proc. swojej energetyki oparła o hydroelektrownie. Hiszpania retencjonuje i wykorzystuje do produkcji ekologicznej energii elektrycznej ok. 50 proc, swoich zasobów wodnych. Mało kto nad Wisłą wie, że podobnie uczyniła Kostaryka – kraj w Ameryce Centralnej, opierając swoje bezpieczeństwo energetyczne na budowie zapór wodnych (65 – 70 proc. zapotrzebowania na energię).

- Budowa siedmiu stopni wodnych na Wiśle dałaby około 1000 megawatów, co równa się 800-1000 wielkim turbinom wiatrowym – wylicza profesor. Nawet gdybyśmy chcieli wybudować w Polsce elektrownię jądrową, także potrzebowalibyśmy dużych ilości wody do chłodzenia reaktorów.

Zygmunt Babiński widzi też dodatkowe korzyści dla budowy Siarzewa i innych zapór – to utworzenie drogi wodnej spełniającej najwyższą klasę, za zatem umożliwiającą regularną żeglugę towarową i pasażerską. A na Wiśle wyznaczona jest (na razie czysto teoretycznie) Międzynarodowa Droga Wodna E 40, o czym zresztą „The Guardian” wspomina.

Przykład płynie Dunajem

- Już przed wielu laty, ale już zgodnie z nowoczesnymi założeniami uwzględniającymi potrzeby środowiskowe, pobudowano stopnie wodne na Dunaju, co umożliwiło żeglugę i wpłynęło na rozwój turystyki wodnej i przy okazji różnych innych rodzajów ludzkiej aktywności. Powstały przystanie i kluby wodne, w przybrzeżnych miejscowościach zbudowano hotele i restauracje. Jestem przekonany, że u nas byłoby podobnie - kontynuuje profesor.

Dodaje, że zapory na Dunaju mają charakter przepływowy, a zatem nie są to duże zbiorniki, ale mieszczące się między wałami przeciwpowodziowymi, tyle że podwyższonymi i wzmocnionymi. Natomiast na tzw. zawalu, czyli od strony lądu, ale nadal na pierwotnych terenach zalewowych, w zdecydowanej większości wysiedlono ludzi z gospodarstw rolnych i tereny przywrócono naturze. Powstały tam dzikie lasy łęgowe poprzecinane naturalnymi ciekami wodnymi, gdzie gniazduje wiele gatunków ptactwa, w tym typowo wodnych.

To też może Cię zainteresować

- Dlatego nie zgadzam się z naszymi ekologami, że zapory na Wiśle zniszczą środowisko. Nie, straty powstałe przy tych wielkich inwestycjach zostaną rekompensowane za wałami – przekonuje nasz rozmówca. Zauważa wszakże duży problem: konieczność przesiedlenia wielu ludzi. Nie jest to ani łatwe, ani tanie przedsięwzięcie, ale możliwe. Tak robi się na przykład przy budowie autostrad i dróg ekspresowych.

Samorządy też chcą zapory

Dodajmy, że za budową stopnia Siarzewo jest wiele samorządów lokalnych, w tym władze samorządowe województwa kujawsko-pomorskiego z marszałkiem Piotrem Całbeckim na czele.

Przypomnijmy też zdanie Ryszarda Borowskiego, wójta gminy Koneck i jednocześnie przewodniczącego Związku Gmin Ziemi Kujawskiej z siedzibą w Aleksandrowie Kujawskim, który kilka lat temu zebrał 100 tys. podpisów poparcia pod petycją o konieczności budowy: - Dla nas to bardzo ważna sprawa, ale rozumiem, że dla ekologów przeciwnie. Chodzi nam o to, aby ludzie mieszkający w dolinie Wisły nie byli zagrożeni powodzią i aby Kujawy, a to przecież wraz z Wielkopolską spichlerz Polski, nie cierpiały z powodu susz, a te pojawiają się już praktycznie każdego roku. Ważne jest także przywrócenie żeglugi na Wiśle.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W tym tygodniu otrzymuję wynagrodzenie do 18953 USD, pracując online w domu. Jestem studentem w pełnym wymiarze godzin. Zdziwiłem się, gdy moja siostra powiedziała mi o swoim czeku na 97 tys. To naprawdę proste. Każdy może dostać tę pracę. Przejdź do zakładki mediów domowych, aby uzyskać więcej informacji.

Zobacz.............................. http://www.pays11.com
G
Gość
Guardian to taki sam szmatławiec jak pomorska.
Przejdź na stronę główną Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie