Tu gdzie spławiano drewno - w Woziwodzie nad Brdą

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Podziwiając lasy, klucząc między leżącymi w nurcie pniami starych drzew, dopływa się do Woziwody - dla wielu kajakarzy mety lub przystanku na szlaku Brdy (101,5 km do ujścia do Wisły w Bydgoszczy). Dziś jednak, bo warto, poznamy tajemnice tej borowiackiej osady od strony lądu.

Uwaga! Strome zbocze. Zachowaj szczególną ostrożność. Takie przestrogi można zobaczyć przy ścieżce przyrodniczo- leśnej biegnącej nad doliną Brdy. Jeden nieostrożny krok i można polecieć kilkanaście metrów w dół, rozbijając się po drodze o drzewa i lądując na koniec w lodowatym i bystrym nurcie rzeki.

Aby nie prowokować turystów do takiego ryzyka, nadleśnictwo Woziwoda zbudowało bezpieczne i wygodne, wyposażone w miejsca odpoczynku, schody. Można nimi zejść niemal do samej wody. To także doskonałe punkty widokowe.

Na wysokości leśniczówki Woziwoda, gdzie znajduje się jedno z takich zejść, rosną dwa około 180-letnie dęby szypułkowe „Dwa Witoldy”, pomniki przyrody.

Nad Brdą przy siedzibie nadleśnictwa wciąż trzyma się życia dąb „Zbyszko”- mocno już naruszony zębem czasu, bo ponad 700-letni.

Tworząca około 5-kilometrową pętlę ścieżka przyrodnicza jest - nie ma co ukrywać - malownicza i ciekawa. Tę pierwszą zaletę zawdzięcza zwłaszcza położeniu w lasie nad doliną Brdy, drugą jej zagospodarowaniu turystycznemu i wyposażeniu jej w tablice informacyjno - edukacyjne.

Można tu zobaczyć ptasią remizę, łęg olszowy, źródło Woziwodzianki, drzewostan żywicowany, zalesienia porolne czy plantację choinkową. Na początku ścieżki znajdują się figura św. Huberta oraz posadzony w 100-lecie odrodzenia Polski „Dąb Niepodległości”.

Jesień nad Jeziorkami Kozimi - tam, gdzie pływają wyspy

- Okolica wyglądałaby jeszcze lepiej gdyby nie do końca jeszcze usunięte skutki katastrofalnej nawałnicy z sierpnia 2017 roku - stwierdza Witold Nyske, leśniczy z Woziwody. - Potrzeba jeszcze trochę czasu, by doprowadzić las do należnego porządku.

W rzeczy samej, bo tu i ówdzie, zwłaszcza na trudno dostępnych stokach opadających ku Brdzie, można zobaczyć powalone, powyginane drzewa. Taki widok ma wszakże walor edukacyjny, pokazuje co może uczynić huraganowy wiatr. A tych przecież, w obliczu zmieniającego sir klimatu, można spodziewać się i w przyszłości.

Infrastruktura dla płynących szlakiem Brdy kajakarzy znajduje się po przeciwnej stronie drogi Tuchola - Czersk. Tu także wznosi się budynek Zielonej Szkoły. W siedzibie nadleśnictwa działa Ośrodek Edukacji Przyrodniczo - Leśnej i Muzeum Leśnictwa.

Woziwoda powstała jako osada leśna przy bindudze, czyli miejscu, gdzie z brzegu zrzucano do rzeki bale ściętego drewna.
W roku 1782 po raz pierwszy pojawiła się nazwa Wozewoddasche Rewir, bo po rozbiorze Polski całe Pomorze, w tym Puszcza Tucholska, przypadło królestwu Prus.

Nie ma jednak wątpliwości, że etymologia tej nazwy wywodzi się od polskiej - Woziwoda, bo z bindugi wożono wodę na potrzeby okolicznych tartaków i gospodarstw.

W roku 1900 osada zmieniła nazwę na Schüttenwalde. Jak czytamy na stronie internetowej nadleśnictwa, dano tym samym satysfakcję nadleśniczemu Schütte, który zarządzał lasami w latach 1861-1896. W roku 1920, wraz z odzyskaniem przez Rzeczpospolitą niepodległości, przywrócono nazwę Woziwoda.

Grecja znosi kwarantannę, także dla Polaków

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie