Jeśli chodzi o prawy typowo sportowe piłkarze do środy trenują indywidualnie. Tego dnia w Bydgoszczy na testach ma pojawić się dwójka młodych zawodników: Kamil Kamiński z Legii Warszawa i Marek Nowak z Korony Kielce. Pierwszy jest napastnikiem, drugi środkowym pomocnikiem. Kamiński występował w Młodej Ekstraklasie, a Nowak był jesienią wypożyczony do drugoligowej Wisły Puławy.
W kwietniu ubiegłego roku na oficjalnej stronie klubowej Zawiszy zostały upublicznione faktury, które zostały wystawione na firmę SAUD LAND Sebastiana Topolskiego, syna byłego szkoleniowca Zawiszy.
Firma SAUD LAND pośredniczyła przy zatrudnianiu trenera Topolskiego do Zawiszy i rozwiązywania umowy z poprzednim klubem, w którym pracował. W materiale opublikowanym w internecie padły między innymi słowa "o prowadzeniu co najwyżej arabskiej restauracji", "pawilonie z kebabem" i "wyciągnięciu z klubu prawie 100 tys. zł."
Były trener niebiesko-czarnych poczuł się urażony tymi insynuacjami i pomówieniami. Najpierw wydał oświadczenie, w którym przedstawił swój punkt widzenia i zapowiedział skierowanie sprawy do sądu. Tak też uczynił.
Odbyły się dwie rozprawy, w których sąd przyznał rację Topolskiemu. Stwierdzono, że umowa była zawarta zgodnie z prawem. Następnie prawnicy reprezentujący właściciela Zawiszy dowodzili pozorności umowy, ale sąd tego nie wykrył. Wczoraj zapadł wyrok. Zgodnie z warunkami umowy zasądził karę 30 tys. zł. wraz odsetkami za jej publiczne ujawnienie. Dodatkowo WKS Zawisza SA został ukarany kosztami sądowymi w wysokości 4,5 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.
Adam i Sebastian Topolscy nie chcieli komentować wyroku. - Czekamy na jego uprawomocnienie - stwierdzili.
Z tym może być problem, ponieważ Radosław Osuch nie zamierza tak tej sprawy zostawić. - Na pewno będzie odwołanie od tego wyroku - zapowiedział właściciel klubu.
To nie jedyna sprawa, która została wytoczona właścicielowi Zawiszy. Z powództwem cywilnym przeciwko niemu wystąpił także Bogdan Pultyn, były prezes klubu.
Czytaj e-wydanie »