JAS FBG Zagłębie Sosnowiec - Energa Toruń 57:53 (13:11, 18:12, 17:19, 9:11)
JAS FBG ZAGŁĘBIE: McCallum 17 (3), Swanier 16 (2), 9 zb., 4 as., Sutherland 14, 7 zb., Bekasiewicz 6, Dąbkowska 0 oraz Dobrowolska 3 (1), Antczak 1
ENERGA: Macaulay 12, Idczak 10, Skorek 7, Misiek 6, Alikina 0, 8 zb. oraz Kudraszowa 11 (3), Walich 7.
Trener Anatolij Bujalski zabrał do Sosnowca dziesięć koszykarek, ale w tym trzy juniorki. W drużynie nie było Doniki Cosby (nie została na razie zgłoszona do rozgrywek), co jeszcze dodatkowo osłabiło obwód toruńskiej drużyny (rozgrywająca Matee Ajavon jeszcze odpoczywa po WNBA).
To były miłe złego początku. W 7. minucie torunianki prowadziły 9:2 po "trójce" Swiatłany Kudraszowej. Potem było już tylko gorzej. Jeszcze przed końcem kwarty rywalki objęły prowadzenie, którego nie oddały do końca. Energa najbliżej była w 3. kwarcie, gdy przegrywała tylko 38:39, ale w ostatniej kwarcie przewaga Zagłębie momentami przekraczała 10 punktów.
Energa nie poradziła sobie z drużyną, która praktycznie ograniczała się do trzech zawodniczek. McCallum, Swanier i Sutherland w sumie oddały 51 rzutów z gry, pozostałe sześć koszykarek tylko 10. Sosnowiczanki wygrały mecz mimo bardzo słabej skuteczności z gry (36 proc.). Pomogły im torunianki, które zaliczyły aż 27 (!) strat, a z dystansu miały skuteczność 15 procent. Magdalena Skorek z Weroniką Idczak próbowały szczęścia w sumie 11 razy i ani razu nie trafiły...
W środę Energa zagra pierwszy mecz u siebie z MKS Polkowice.