Sprawą zainteresował się na prośbę mieszkańców Osiecza Wielkiego radny województwa Stanisław Pawlak. I podjął interwencję we włocławskiej delegaturze Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Bo mieszkańcy skarżyli się na uciążliwości suszarni kukurydzy należącej do spółki "Somir" - że pył i kurz gromadzi się w dużych ilościach na przylegających polach, budynkach, parkujących samochodach i sprzęcie rolniczym.
Włocławska delagatura Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska podczas kontroli przeprowadzonej 3 sierpnia br. potwierdziła zanieczyszczenie sąsiedniej działki w postaci pyłu, choć tego dnia suszarnia nie pracowała. I poinformowała o ustaleniach starostę włocławskiego Romana Gołębiewskiego. Kolejna kontrola przeprowadzona niezapowiedzianie 12 października też potwierdziła zapylenie sąsiedniej działki. Dodatkowo kontrolerzy stwierdzili magazynowanie odpadów niezgodnie z wymaganiami. Wówczas suszarnia pracowała.
Ta kontrola zakończyła się wszczęciem postępowania administracyjnego w sprawie nałożenia kary pieniężnej. Właściciel instalacji został też zobowiązany do wyeliminowania naruszeń w zakresie gospodarki odpadami. O ustaleniach kontroli został także poinformowany starosta włocławski, który, jak wynika z pisma włocławskiej delegatury WIOŚ, może w drodze decyzji nałożyć na "podmiot korzystający ze środowiska obowiązek ograniczenia oddziaływania i przywrócenia środowiska do stanu właściwego".
Czy po tych kontrolach uciążliwości ze strony suszarni dla mieszkańców się zmniejszyły? Mirosław Sosiński, właściciel spółki "Somir", do której należy suszarnia kukurydzy w Osieczu Wielkim zapewnia, że tak. - Żeby zmniejszyć emisję pyłu na sąsiednie pola, zrobiliśmy na pięć metrów wysokie ogrodzenie , które zostało wzmocnione - tłumaczy. - Postawiliśmy też silos w kształcie litery E, który z trzech stron stanowi dodatkową ochronę przed przedostawaniem się pyłów.
Prezes spółki "Somir" poinformował nas też, że suszarnia kukurydzy pracuje w roku nie więcej niż 30,40 dni, najdłużej w czasie kukurydzianych żniw, czyli w październiku. W ostatni piątek, jak zapewniał Mirosław Sosiński, suszenie kukurydzy odbywało się nie dłużej niż przez dwie godziny.
