Pani ambasador gra do tańca (komentuje Adam Willma)

Adam WillmaZaktualizowano 
Georgette Mosbacher (w okularach)
W tym, że ludzie listy piszą nie ma oczywiście nic złego. Gorzej, gdy przedstawiciele polskiego rządu czytają je w pozycji, z której rzekomo mieli wstać.

Kiedy ostatnim razem skrobnąłem w tym miejscu felietonik dotyczący pani ambasador Mosbacher, obsztorcował mnie redaktor naczelny, że nie godzi się używać nieeleganckich metafor wobec fizjonomii niemłodej wszak pani. No więc tym razem piszę z podkulonym ogonem i nie spodziewajcie się państwo, że przeczytacie co mi ślina na język przyniosła.

Zacznę zatem nie od pani ambasador, a od Rosji. Rosjanie to bardzo mili ludzie, o czym niejedna polska wątroba miała okazję się przekonać. Wiem co piszę, bo zjechałem ongi kawał Syberii, a na Uralu pozostawiłem świetnych przyjaciół.

Oczywiście nie wszyscy Rosjanie są tacy mili dla Polaków, a ci najbardziej niemili mają o Polsce stałą śpiewkę - że Polska to taka hmmm... bardzo tania panna lekkich obyczajów na amerykańskim żołdzie. Słyszałem takie opinie już na początku lat 90., a dziś rozprowadzają je po internecie internetowe boty z fabryki trolli w Sankt Petersburgu. Bardzo to nieładne i niesprawiedliwe. I strasznie wkurzające, zwłaszcza gdy ktoś zestawi taką opinię z newsami o wyczynach naszej miłej pani ambasador. Bo Georgetcie Mosbacher najwyraźniej spodobało się pisanie listów do polskiego premiera. Pisała już w sprawie TVN-u, później w sprawie refundacji amerykańskiego leku, a teraz okazuje się, że listownie przećwiczyła nasz rząd również w kwestii podatków wobec amerykańskiego Ubera. W tym, że ludzie listy piszą nie ma oczywiście nic złego. Gorzej, gdy przedstawiciele polskiego rządu czytają je w pozycji, z której rzekomo mieli wstać. I to nawet wtedy, gdy pani ambasador robi błędy w nazwisku adresata (wszak “Morawiecki” to ortograficzne Himalaje). Gdy się człowiek zacznie zastanawiać, co nam jeszcze ułoży pani ambasador łatwo popaść w paranoję i powiązać jej działania z odstrzałem dzików (do kogo należą wielkie świńskie fermy?).

Ale bez przesady. Polska nie jest panną lekkich obyczajów, chociaż bywa zdumiewająco tania.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Pani ambasador gra do tańca (komentuje Adam Willma) - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3