Perfekcyjna zmowa milczenia wokół pedofilii w Kościele [rozmowa]

Roman Laudański
Rozmowa z ks. prof. Andrzejem Kobylińskim, etykiem i filozofem z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

– Kiedyś usłyszałem od znajomego protestanta: co jest z wami, katolikami, nie tak, że pozwalacie na to, by w Kościele krzywdzono dzieci?
– Pedofilia dotyczy wszystkich kultur, religii i grup społecznych. Niestety, dotyczy także duchownych różnych religii, kościołów i związków wyznaniowych. Potwierdzają to raporty na temat duchownych Kościoła anglikańskiego w Wielkiej Brytanii, baptystów ze Stanów Zjednoczonych czy księży katolickich w Australii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Irlandii. Wielkości dotyczące duchownych dopuszczających się czynów pedofilskich są wszędzie podobne.

– Kościoły w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Irlandii próbują coś z tym zrobić, tam się to już przetoczyło lub przetacza, a Kościół w Polsce? 23 miliony ludzi obejrzało pierwszy film braci Sekielskich, siedem milionów drugi, a my ciągle zastanawiamy się, czy potrafimy się temu przeciwstawiać.
– Gdy chodzi o inne kraje, to przypomnę, że one ciągle nie mają tego dramatu za sobą. W Stanach Zjednoczonych rozpoczęto wojnę z pedofilią w połowie lat 80. dwudziestego wieku. Pierwszy raport dotyczący pedofilii wśród księży katolickich z diecezji Lafayette w stanie Indiana powstał w 1984 roku i został wysłany do Watykanu. Mija 36 lat, a oni są ciągle na początku drogi. Świadczy o tym chociażby skandal byłego kardynała Theodore’a McCarricka. A jeśli chodzi o Polskę, to nie zapominajmy o tym, że jesteśmy krajem postkomunistycznym. Przez wiele lat byliśmy krajem komunistycznym i stawiam tezę, że jeśli pedofilia i jej krycie było i jest możliwe w krajach demokratycznych, to cóż dopiero występowanie tego zjawiska w krajach totalitarnych czy postkomunistycznych? W społeczeństwach totalitarnych, posttotalitarnych zmowa milczenia jest silniejsza niż w krajach demokratycznych. Dlatego należy przyjąć, że skala zjawiska pedofilii w Polsce jest nie mniejsza niż w innych krajach demokratycznych. Natomiast z pewnością u nas jest głębsza zmowa milczenia.

– Komuś ze strony polskiego Kościoła lub państwa zależy na wyjaśnieniu skali zjawiska, ukaraniu i odsunięciu sprawców – pedofilów?
– Nikt nie chce być samobójcą. Po co się narażać? Czyż nie taką postawę wynieśliśmy z PRL-u? Lepiej się dobrze ustawić, robić karierę, mieć duże pieniądze w banku i święty spokój. Po co komuś coś wypominać? Taki konformizm jest jedną z cech „homo sovieticus”. Przed laty pisał o tym bardzo ciekawie ks. prof. Józef Tischner. Częściowo jesteśmy „ludźmi sowieckimi”, ponieważ przez kilkadziesiąt lat żyliśmy w komunizmie, a później w postkomunizmie. W społeczeństwie zdominowanym przez konformizm i hipokryzję trudno oczekiwać postaw odważnych i moralnie jasnych. U nas różnego rodzaju trudne tematy interesują ludzi dwa, trzy dni – dopóki zajmują się nimi media. Kiedy temat znika z ekranów telewizorów, wszyscy o nim zapominają. Widzieliśmy ten mechanizm w przypadku pierwszej części filmu braci Sekielskich, teraz jest podobnie przy drugiej części. Proszę zauważyć, że „Zabawę w chowanego” obejrzało trzy razy mniej ludzi niż „Tylko nie mów nikomu”.

– A hipokryzja polityków?
– Komisja państwowa ds. pedofilii została powołana latem ubiegłego roku w ferworze kampanii przedwyborczej. Ustawa przeszła przez Sejm, Senat, podpisał ją prezydent. Minął prawie rok i okazało się, że nikomu nie zależało na tym, żeby powołać jej członków. Prezydent, Sejm, Senat i Rzecznik Praw Dziecka nie byli zainteresowani powołaniem siedmioosobowej komisji. Wyraźnie widzimy strach przed podjęciem tego tematu. Strach dotyczy wszystkich partii politycznych, bo politycy dobrze wiedzą, że mogą się komuś narazić, coś stracić, dlatego jeśli nie muszą, to chowają się za kurtyną i nikt nie chce się zajmować pedofilią. Jeśli szukamy spektakularnych potwierdzeń, jak głęboka jest w Polsce hipokryzja i jak silna jest zmowa milczenia, wystarczy wskazać przykłady Poznania i Gdańska.

– Arcybiskupa Juliusza Paetza z Poznania?
– Do niego dojdziemy za chwilę. Przypomnę Wojciecha Kroloppa, dyrygenta poznańskiego chóru Polskie Słowiki. Przez czterdzieści lat całe miasto wiedziało, że jest pedofilem. Biskupi, politycy, dziennikarze, biznesmeni. Wiedzieli o tym rodzice chórzystów i – pomimo tego – dobrowolnie podsyłali swoich synów do tego chóru, wiedząc, co robi tam z chłopcami Wojciech Krolopp.

– Zdarzały się nawet przypadki rodziców, którzy w dzieciństwie byli wykorzystywani przez Kroloppa, a i tak wysyłali do chóru swoje dzieci.
– Krolopp działał w ten sposób przez cztery dekady. To kubeł zimnej wody, żeby nie być zbyt wielkim optymistą, jeśli chodzi o Polskę i jakość moralną naszego katolicyzmu. 40 lat cały Poznań wiedział i nikomu to nie przeszkadzało. Perfekcyjna zmowa milczenia. Podobnie, gdy chodzi o księdza prałata Henryka Jankowskiego z Gdańska – miasta „Solidarności”. „Solidarność” miała stawać w obronie słabych, skrzywdzonych, a przecież wszyscy wiedzieli, że ksiądz prałat Henryk Jankowski lubi młodych chłopców i że jest osobą homoseksualną. To była powszechna wiedza. Wiedziała o tym prawica, lewica i wszystkie inne partie. Wiedzieli ludzie „Solidarności”, biskupi, politycy, biznesmeni i dziennikarze. Przez kilkadziesiąt lat wszyscy wiedzieli, kim jest ksiądz prałat Henryk Jankowski i jakie są jego preferencje seksualne. I nikt nie pisnął ani słowa. Jeśli Polska ma twarz Poznania i Gdańska, to trzeba się przygotować na kilkadziesiąt lat morderczej, brutalnej i trudnej wojny dotyczącej kruszenia skały zmowy milczenia, gdy chodzi o pedofilię w Kościele katolickim i w innych grupach zawodowych.

– Tylko czy Kościół katolicki, który nie przeciwstawia się pedofilom wśród duchownych, przetrwa te kilkadziesiąt lat? Może wierni w końcu zapytają: po co nam tacy biskupi i księża? Dlaczego mamy swoje dzieci posyłać do takich ludzi na religię?
– Polska najprawdopodobniej stanie się drugą Irlandią. Grozi nam krach Kościoła katolickiego na miarę rozpadu Kościoła w Irlandii. Wskazują na to dziś wszystkie racjonalne przesłanki. Idziemy w tym kierunku. To widać już na podstawie badań socjologicznych – mamy galopującą laicyzację młodego pokolenia. Pogłębi ją jeszcze bardziej pandemia koronawirusa. Przyczyn galopującej laicyzacji młodzieży jest wiele, ale jedną z centralnych kwestii jest medialne skojarzenie księdza katolickiego z pedofilią i Kościoła katolickiego z miejscem, w którym krzywdzi się dzieci i tuszuje się pedofilię. Moim zdaniem pedofilia klerykalna – czyli wykorzystywanie seksualne osób poniżej 18. roku życia przez niektórych kardynałów, arcybiskupów, biskupów, księży i zakonników – jest w naszym kraju głównym czynnikiem nakręcającym galopującą laicyzację młodego pokolenia.

– I w związku z tym to właśnie hierarchom powinno zależeć na zmianie obrazu Kościoła. Na tym, by oczyścić swoje szeregi, by zatrzymać wiernych. Rozumiem, że księdza profesora nie zadowala postawa prymasa Wojciecha Polaka, który po drugim filmie braci Sekielskich złożył zawiadomienie w sprawie biskupa Edwarda Janiaka do Watykanu. Ksiądz profesor nie wierzy w przełom?
– Nie wierzę w przełom, ponieważ nie widzę żadnych racjonalnych podstaw, żeby coś takiego mogło się wydarzyć. Nie wierzę w tzw. medialne bicie piany. Dość często w sprawie pedofilii pojawia się medialny słomiany ogień, który pali się przez chwilę, a później szybko gaśnie. Brakuje rzetelnych diagnoz, pogłębionych analiz. Żałuję, że jest ich tak mało. Prymas Wojciech Polak jako delegat episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży musiał przesłać sprawę biskupa Edwarda Janiaka do Watykanu, ponieważ taki był jego obowiązek prawny. Nie mógł postąpić inaczej. Za niedopełnienie obowiązków mógłby stracić stanowisko. Podejrzewam, że w ostatnich latach w Gnieźnie bardzo dobrze wiedziano o tym, co działo się w Kaliszu. Co więcej, ksiądz Arkadiusz Hajdasz, antybohater filmu „Zabawa w chowanego”, jest absolwentem seminarium duchownego w Gnieźnie! Czy ktoś z dziennikarzy odwiedził już to seminarium, żeby sprawdzić, co się tam działo w czasie studiów księdza Arkadiusza? A to niezwykle ważna kwestia, ponieważ słyszymy w filmie, że on przyznał się, że był molestowany seksualnie w młodości. Dotarły do mnie informacje, że warto sprawdzić okres seminaryjny tego duchownego. Trzeba ustalić, kto i kiedy wykorzystał seksualnie tego człowieka. Niestety, znam wiele historii kleryków i księży, którzy w młodości byli ofiarami księży pedofilów, a później sami wykorzystywali seksualnie osoby nieletnie.

– Czy w tym miejscu dochodzimy do związków homoseksualnych duchownych, owej lawendowej mafii, o której w „Zabawie w chowanego” braci Sekielskich mówią ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski i redaktor Tomasz Terlikowski?
– W moich publikacjach naukowych i publicystycznych nigdy nie używam takich pojęć, bo są one szkodliwe, nieodpowiednie i w tej warstwie nie zgadzam się z osobami, które mówiły o tym w filmie. Takie pojęcia publicystyczne sprawiają, że nie prowadzimy w Polsce merytorycznej dyskusji dotyczącej orientacji seksualnej człowieka. Doceniam działalność księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i redaktora Tomasza Terlikowskiego, ale osobiście nie używam niektórych zbyt ostrych określeń, które pojawiają się w ich wypowiedziach. Nie ma jednego, globalnego modelu pedofilii klerykalnej w Kościele katolickim. Badając od 20 lat wiele krajów na wszystkich kontynentach doszedłem do wniosku, że trzeba uwzględniać specyfikę regionalną. Będą kraje, w których pedofilia klerykalna w swej znakomitej większości ma charakter homoseksualny, jak w Stanach Zjednoczonych, i inne państwa, gdzie ma w większości charakter heteroseksualny, jak w Indiach. Wszystko zależy od tego, jak wielka jest populacja duchownych homoseksualnych. W Stanach Zjednoczonych zrobiono wewnątrzkościelne badania socjologiczne, które mówią, że populacja duchownych homoseksualnych wynosi tam około 50 procent. Gdyby nie było korelacji między skłonnością seksualną a skalą pedofilii, to powinniśmy mieć w Stanach Zjednoczonych 50 procent pedofilii homoseksualnej i 50 procent pedofilii heteroseksualnej. Z badań naukowych wynika jendak, że populacja księży homoseksualnych dopuszcza się trochę częściej tych czynów niż duchowni heteroseksualni, ponieważ pedofilia homoseksualna stanowi około 80 procent wszystkich przypadków pedofilii klerykalnej.

– A jak jest w innych krajach, w Polsce?
– Mamy raporty irlandzkie, australijskie, kanadyjskie, ale na razie nie znaleźli się w Polsce odważni socjologowie, którzy rozpoczęliby takie badania.

– Księża i biskupi bardzo często, wręcz obsesyjnie często, mówią o gender i LGBT, a jednocześnie nie radzą sobie z zachowaniami seksualnymi i ukrywają swoje upodobania seksualne. Czy to nie jest chore? Jak tworząc homoseksualne układy w Kościele mogą jednocześnie krytykować środowiska LGBT?!
– Stanowczo sprzeciwiam się wulgarnemu mówieniu o osobach homoseksualnych czy ideologii gender. Nie zgadzam się z używaniem takich pojęć jak „lobby homoseksualne” czy „lawendowa mafia”, gdy chodzi o duchownych homoseksualnych. Uważam, że potrzeba spokojnej i merytorycznej dyskusji na odpowiednim poziomie intelektualnym. Chodzi przecież o stosunek katolików do głębokiego problemu filozoficznego, jakim jest tożsamość seksualna człowieka. Ten problem jest wyzwaniem tego stulecia, a być może całego tysiąclecia.

?
Wcale nie przesadzam, tak będzie. Interpretacja tożsamości seksualnej człowieka i homoseksualizmu jest dzisiaj przyczyną poważnych konfliktów wśród wyznawców wielu różnych religii. To prawdziwa wojna, która dopiero się rozpoczyna. W Kościele katolickim spór wokół homoseksualizmu dotyczy zasadniczo trzech kwestii. Po pierwsze, jak oceniać tendencję homoseksualną i akty homoseksualne? Po drugie, co sądzić o małżeństwach jednopłciowych, adopcji dzieci przez pary homoseksualne i zawieraniu takich związków w świątyniach katolickich? Po trzecie, czy wolno dopuszczać osoby homoseksualne do święceń kapłańskich i biskupich oraz życia zakonnego? Na te trzy pytania kardynałowie, biskupi, księża, siostry zakonne, zakonnicy i ludzie świeccy z wielu krajów udzielają dzisiaj bardzo różnych odpowiedzi. Niestety, jedność doktrynalna w tych kwestiach jest już dzisiaj niemożliwa.

– Jak ksiądz profesor ocenia taktykę kaliskiego biskupa Janiaka, który najpierw prosił Radę Kapłańską Diecezji Kaliskiej o poparcie, a kiedy księża odmówili podpisania listu, nakazał im odczytać list w swojej obronie podczas niedzielnych mszy świętych?
– Biskup Kaliski korzysta z tych uprawnień, które mu daje prawo kanoniczne. Inna kwestią są racje moralne, które podpowiadają, że w kontekście tak poważnych oskarżeń biskup powinien usunąć się w cień do momentu wyjaśnienia całej sprawy. Podejrzewam, że prawie wszyscy księża diecezji kaliskiej stoją po stronie swojego biskupa. W tej diecezji jest ponad 600 księży. Diecezja istnieje od 1992 r. Przez prawie trzydzieści lat nigdy nie spotkałem żadnej publicznej wypowiedzi duchownego diecezji kaliskiej na temat pedofilii. Wydaje mi się, że dominuje omerta, czyli zmowa milczenia. Całą falę komentarzy medialnych na temat obrad Rady Kapłańskiej diecezji kaliskiej i rzekomej lojalki uważam za nonsens i wielkie nieporozumienie.

– A na dodatek biskup Janiak znalazł poparcie u ojca Tadeusza Rydzyka, właściciela koncernu medialnego, który mówił do dziennikarzy „nie atakujcie (księży i biskupów – przyp. Lau.), bo kiedy atakujecie, to jesteście zabójcami”.
– Widziałem nagranie tej wypowiedzi. To są skandaliczne i niedopuszczalne słowa, ale ojciec Tadeusz Rydzyk takim językiem mówi nie od dzisiaj. Dokładnie w ten sam sposób bronił arcybiskupa Juliusza Paetza, arcybiskupa Józefa Wesołowskiego czy arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Niestety, z takim skandalicznym myśleniem dyrektora Radia Maryja utożsamia się bardzo duża część duchownych i świeckich w naszym kraju. Co więcej, w taki sposób widzi problem pedofilii znakomita większość najbardziej gorliwych katolików przychodzących regularnie w niedzielę na mszę.

– Jakakolwiek kara spotka biskupa Janiaka, czy też te kary mają jedynie symboliczny wymiar?
– O ewentualnej winie bądź o oczyszczeniu z zarzutów zdecyduje odpowiednie postępowanie procesowe. W pewnym sensie nie ma to większego znaczenia. Dlaczego? Ponieważ nie chodzi o biskupa Janiaka, a o głęboką degrengoladę moralną Kościoła katolickiego w Polsce. Na wokandzie nie mamy sprawy ewentualnej dymisji takiego czy innego biskupa, ale fundamentalną kwestię dotyczącą przyszłości Kościoła katolickiego w Polsce. W obronie biskupa Janiaka stają pracownicy kurii diecezjalnej, wykładowcy seminarium duchownego, wikariusze generalni, infułaci, prałaci, kanonicy, rektorzy sanktuariów, proboszczowie, wikariusze itd. Niestety, prawie wszyscy są przekonani, że Biskup Kaliski padł ofiarą bezpodstawnej nagonki medialnej.

– Wobec powyższego ksiądz biskup Janiak może poczuć się ofiarą, bo dlaczego to on ma odpowiadać za coś, o czym wiedzieli wszyscy wokoło?
– Jest to myślenie logiczne, choć straszne moralnie.

– Jeśli były już ksiądz pedofil Paweł K. był przerzucany między archidiecezją wrocławską a diecezją bydgoską za wiedzą nie tylko biskupa Janiaka, ale i innych biskupów z Wrocławia i z Bydgoszczy, to może jednak pytanie o choćby symboliczną karę jest zasadne?
– Kara symboliczna ma duże znaczenie moralne dla ofiar księży bądź biskupów pedofilów. Czasami warto dążyć nawet do kary czysto symbolicznej, ale właściwie tak naprawdę nie wiadomo, jak takie kary symboliczne miałyby wyglądać. Popatrzmy na wymuszoną rezygnację arcybiskupa Juliusza Paetza w roku 2002 (oskarżony o molestowanie seksualne kleryków – przyp. Lau.). Przecież po tej rezygnacji ze stanowiska był on nadal lwem salonowym w Poznaniu, brał udział w najważniejszych uroczystościach państwowych i kościelnych, mieszkał w pięknej willi przy archikatedrze poznańskiej. W 2006 r. żegnał odlatującego z Krakowa papieża Benedykta XVI. W 2010 r. brał udział w pogrzebie pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich w katedrze na Wawelu. Jeśli tak mają wyglądać kary symboliczne w Kościele katolickim w Polsce, to może lepiej, żeby ich w ogóle nie było.

Polaków miłość do działek

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
petrus

Okazuje sie ze te profesor staly komenatator w TVN bardzo broni lawendowej mafi i proboje udowdniac ze 95% pedfilii homo w Kosciele nie ma zwiazku z homoseksualizmem. Pewie broni siebe i swoich przyjaciol z LGBT.

F
Fabian

Tu są opisani księża którzy zdradzili kościół i ulegli grzechowi. A środowiska popierające ideologie LGBT chcą wprowadzić i zalegalizować pedofilię w szkołach w postaci wprowadzenia do programu nauczania- wiedzy i elementów masturbacji dzieci. Czyż to nie jest pedofilia na 7-13 letnich dzieciach w czystej postaci ? To legalne przyzwolenie na gwałt i pedofilię. Jeżeli oni maja zaburzenia seksualności, to ich sprawa, nikt ich nie prześladuje. ale niech nie ogłupiają i nie demoralizują dzieci i niech nie wmawiają ludziom że to jest norma. bo to sa ludzie zaburzeni płciowo których się leczy.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3