Śnieg wyborczy. Na gorąco komentuje Roman Laudański

Roman Laudański
Z życzliwym zainteresowaniem przyglądam się wyborom na Ukrainie. Przed pięciu laty podczas "pomarańczowej rewolucji" widziałem szczęśliwych Ukraińców, którzy sprzeciwili się fałszerstwom wyborczym i wyszli na ulicę protestować.

Na Majdanie Niezależności wyrosło namiotowe miasteczko młodych ludzi, którzy śpiewali, że razem jest i wielu i już nie są bydłem. Politycy ukraińscy - gorsi od naszych - zrobili wszystko, by tamte chwile przeszły do legendy. Oskarżali się wzajemnie o wszystkie najgorsze podłości, skakali sobie do oczu, a ludzie chcieli po prostu normalnie żyć. Jak im odpłacą?

Ale co tam Ukraina, u nas - w Łodzi - mieszkańcy też zmierzyli się w referendum ze swoim prezydentem. Okazało się, że Jerzy Kropiwnicki, pomysłodawca przywrócenia wolnego w święto Trzech Króli słabo radzi sobie z rządzeniem. Prezydent się stara - nawet zrobił sylwestra z Dodą i Marylą Rodowicz, a ludzie - niewdzięczni - go nie chcą.

A jak wyglądają nasze podwórka i ulice? Czekam, aż prezydent Bydgoszczy oskarży w swoim "Kurierze ratuszowym" media, że śnieg na ulicach to wina nie drogowców, a dziennikarzy. Ktoś musi być winny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie