Wybór Wołodymyra Zełenskiego na Ukrainie, to żółta kartka dla polityków w całej Europie

Karina Obara
Karina Obara
Zaktualizowano 
Wołodymyr Zełenski zapowiedział między innymi „ogromną wojnę informacyjną, by zatrzymać walki w Donbasie
Wołodymyr Zełenski zapowiedział między innymi „ogromną wojnę informacyjną, by zatrzymać walki w Donbasie AP/Associated Press/East News
Wołodymyr Zełenski wygrał wybory prezydenckie na Ukrainie. Jakie wnioski dla Polski płyną z wyboru nowego ukraińskiego prezydenta, komika, showmana i króla mediów społecznościowych?

Według ostatnich danych Zełenski zdobył 73 proc., a na Poroszenko głosowało 25,5 proc. wyborców. Wybór na prezydenta Ukrainy człowieka, który nie ma doświadczenia w polityce, za to cieszy się ogromną popularnością w telewizji i mediach społecznościowych szokuje wielu komentatorów.

- Wybór Wołodymyra Zełenskiego świadczy nade wszystko o zmęczeniu Ukraińców starymi elitami politycznymi - ocenia dr Bartosz Rydliński z UKSW w Warszawie. - Julia Tymoszenko i Petro Poroszenko są przecież w ukraińskiej polityce od lat, to symbole zlutowania biznesu i władzy publicznej. Chociaż Zełenski jest ściśle związany z innym oligarchą - Ihorem Kołomojskim, to nie można zarzucić mu, że jako prezydent Ukrainy będzie czerpał bezpośrednio zyski z urzędu, co było domeną administracji Poroszenki. Niedzielne wybory to także triumf post-postpolityki, czyli czegoś głębszego niż hasło: „budujmy stadiony, nie róbmy polityki”. Zełenski w przeciwieństwie do znanych w Polsce czy Europie populistów nie obiecywał gruszek na wierzbie, nie twierdził, że po jego wyborze od razu skończy z korupcją i niskimi płacami. Powiedział natomiast, że nie będzie jak Poroszenko. I jak widać to wystarczyło.
Zdaniem dr. Rydlińskiego po raz kolejny ukraińskie elity zmarnowały olbrzymi mandat zaufania, który otrzymały po drugim Majdanie, zaś dla zdecydowanej większości obywateli wojna z Rosją okazała się mniejszym problemem niż niski standard życia, brak realnych reform, które przekładałby się na zasobność ich portfeli.

Mieliśmy już Tymińskiego

Michał Syska, dyrektor Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a we Wrocławiu zapytany, czy w Polsce może dojść do podobnej sytuacji, powołuje się na rok 1990.
- W drugiej turze wyborów prezydenckich znalazł się nikomu nieznany Stanisław Tymiński, który niewiele mówił o swoim programie, ale pokazywał w TV czarną teczkę - przypomina Michał Syska. - To, co wydarzyło się na Ukrainie nie jest niczym nowym. Na Islandii, po tym, jak klasa polityczna się skompromitowała, burmistrzem Reykjaviku został komik, a po jednej kadencji zrezygnował z rządzenia. Wszędzie tam, gdzie wyborcy czują się rozczarowani klasą polityczną oddają głosy na kandydatów antyestablishmentowych, choćby takich jak Paweł Kukiz w Polsce albo bajkowych, jak Tymiński. Wielu widziało w nim cudotwórcę z zagranicy, który doprowadzi do dobrobytu w kraju. Wołodymyr Zełenski też przypomina kogoś takiego - trudno w jego przypadku rozgraniczyć rzeczywistość polityczną od serialowej. Nawet partia, która udzieliła mu rekomendacji nazywa się tak, jak tytuł serialu, w którym grał - „Sługa Ludu”.

Michał Syska zwraca jednak uwagę na to, co jest nowe w tym przypadku - rola mediów społecznościowych.
- Wygrywa polityka bajkowa, oparta na wizerunku, manipulacji, mniej na konkretach programowych, bo coraz więcej osób czerpie „wiedzę” z mediów społecznościowych, które nie sprzyjają pogłębionej debacie publicznej - mówi. - Warto więc rozważyć utworzenie silnych mediów publicznych na poziomie narodowym i europejskim, które byłyby niezależne od polityków i dbały o jakość debaty publicznej.

Pozbawieni elit

Prof. Oleg Łatyszonek, historyk z Uniwersytetu w Białymstoku uważa jednak, że niedzielny wybór Ukraińców nie ma żadnego odniesienia do polskiej polityki.

- Polska polityka jest zupełnie inaczej zorganizowana niż ukraińska - mówi. - Na Ukrainie mamy do czynienia z tuzinem oligarchów, którzy dysponują miliardami i posiadają swoje własne media, w tym telewizję. Mogą więc lansować swojego kandydata.
Zdaniem prof. Łatyszonka społeczeństwo ukraińskie wykazało ogromną niedojrzałość, zachowując się tak, jakby liczyło na cud.
- Wierzą, że zjawi się jakiś człowiek i rozwiąże za nich wszystkie problemy - dodaje. - Ukraińcy zostali pozbawieni elit w sposób nieporównywalny z Polską. Stracili ok. 6 mln ludzi podczas II wojny światowej i drugie tyle za rządów Stalina. To społeczeństwo o wiele gorzej zorganizowane od polskiego i o wiele bardziej zróżnicowane regionalnie i historycznie. W Polsce mamy do czynienia z dwoma blokami politycznymi PO-PiS, ugruntowanymi od lat, gdzie podział jest ideologiczny. Elektorat protestu zgarnia nie więcej niż kilka, kilkanaście procent.

Historyk przypomina, że na polskiej scenie politycznej był kiedyś i Palikot, i Lepper, a teraz Biedroń, ale nie uzyskali nigdy takiej siły jak wspomniane dwa bloki. - Nie wyobrażam sobie możliwości pojawienia się w Polsce takiej osoby, jak Zełenski - podkreśla prof. Oleg Łatyszonek.

  • - Polscy politycy i polityczki powinni patrzeć uważanie za wschodnią granicę. Widać, że polityka oparta na dumie narodowej, języku, poczuciu historycznej wyjątkowości danej wspólnoty może przegrać z totalnym brakiem wizji, brakiem obietnic, opieraniu swojej popularności na zmęczeniu - tłumaczy z kolei dr Bartosz Rydliński z UKSW. - Budowanie pomników nie zastąpi uczciwego państwa i godziwych wynagrodzeń. Ewentualny dalszy uwiąd państwa ukraińskiego, korupcja i konflikt polityczny mogą przełożyć się na nieustającą emigrację zarobkową Ukraińców, na co powinniśmy być jako państwo przygotowani. Tak, by Ukraińcy czuli się u nas dobrze, by ich prawa pracownicze nie były łamane, by polskie szkoły były gotowe na edukację ich dzieci, a władze samorządowe gwarantowały im równy dostęp do mieszkań komunalnych co obywatelom RP.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3