Ciemne sprawki Putina. Aleksiej Nawalny jest symbolem tego, co system polityczny robi z jednostką [rozmowa]

Karina Obara
Karina Obara
Rozmowa z dr hab. Agnieszką Legucką, analityczką ds. Rosji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (PISM), profesor Akademii Finansów i Biznesu Vistula, o tym, co Władimir Putin mówi światu, rosyjskich trollach i antyszczepionkowcach

Zobacz wideo: To już pewne. W 2021 roku będzie 14 emerytura

- Jak pani odebrała ubiegłotygodniowe orędzie Władimira Putina? Co miał na myśli mówiąc o „czerwonej linii”. Straszy Europę?
- Orędzie Putina było głównie skoncentrowane na sprawach wewnętrznych, choć oczekiwano przełomu. Media informowały, że podczas wygłaszania orędzia może zapaść jakaś ważna decyzja w kwestii Ukrainy albo Białorusi. A Putin sprawom międzynarodowym poświęcił zaledwie ostatnie dziesięć minut. Kwestia zdolności Rosji identyfikowania „czerwonych linii” i ich przesuwania w zależności od interesów Federacji Rosyjskiej to jeden z ważniejszych punktów w przemówieniu Putina. Tą czerwoną linią są próby odsunięcia od władzy autorytarnych przywódców. Putin posłużył się tu przykładem Aleksandra Łukaszenki. Oskarżył Zachód o „chamskie działania” względem Rosji i Białorusi, a nawet o chęć zamordowania Łukaszenki. A później stwierdził, że podobne próby są czynione względem Rosji. A Putin nie życzy sobie żadnych kolorowych rewolucji. Uważa, że obywatele, zarówno rosyjscy, jak i białoruscy są opłacani, aby wychodzić na ulice. Odmawia więc, jak zwykł to czynić od dawna, społeczeństwu podmiotowości. Jest przekonany, że ludzie nie myślą samodzielnie. Wyrażają niezadowolenie dlatego, że Zachód ich do tego popycha.

Czytaj także: Rosjanie wydają ciężkie miliony euro na szerzenie fałszywych informacji w internecie i telewizji

- Czego Putin się boi?
- Wydarzenia na Białorusi wstrząsnęły elitą w Rosji, gdzie obserwujemy już schyłkowy putinizm, głównie ze względu na starzejącego się samego Putina. Wydaje mu się, że kontroluje sytuację za pomocą kordonu składającego się z sił porządkowych, policyjnych, ale nie potrafi poradzić sobie z sukcesją reżimu. Stąd zeszłoroczne majstrowanie przy konstytucji, co dało mu możliwość rządzenia do 2036 r. Ale to tylko próba zaczarowania rzeczywistości, utwierdzanie siebie i narodu w iluzji, że nic się nie zmieni. A doświadczenia na Białorusi, które miały spontaniczny i masowy charakter wiele jednak zmieniły. Rosjanie negatywnie odbierają Ukraińców, ale z Białorusinami czują więź, bo podobnie odbierają rzeczywistość polityczną. To dało do myślenia Putinowi, bo nie jest w stanie kontrolować zmian oddolnych. Boi się, że białoruska pętla może zacząć się zaciskać też na jego szyi.

- Zaufanie do Putina jest słabe, ale jeśli chodzi o szczepionkę „Sputnik” przeciwko koronawirusowi, wielu Polaków w mediach społecznościowych przyznaje, że woleliby się nią zaszczepić niż tymi, które są dostępne na europejskim rynku. W internecie krąży dużo wiadomości zachwalających działanie „Sputnika”. A jak jest naprawdę?
- Nawet Węgrzy, którzy otrzymali „Sputnika” od Rosji, bo Orban chętnie z Rosją współpracuje, o połowę mniej ufają rosyjskim i chińskim szczepionkom, wolą te europejskie i amerykańskie. Internetowe „rewelacje” o „Sputniku” są raczej kolejną próbą dezinformacji, bo rosyjskie i chińskie trolle nie śpią, zwłaszcza w czasie pandemii. Próbują zdyskredytować europejskie szczepionki i pomoc związaną z pandemią. Trolle zwłaszcza upodobały sobie sianie nieprawdy o szczepionce AstraZeneca, jakoby miała ona zamieniać ludzi w małpy. Ciekawe jest to, że już przed wybuchem epidemii koronawirusa badania pokazały, że większość postów antyszczepionkowców jest generowana przez boty i trolle.

- Europa przeżywa mocno sprawę Aleksieja Nawalnego. Z jednej strony bardzo mu współczuje, ale też nie przymyka oczu na to, że jest zamieszany w przywłaszczenie sobie milionów. Kim tak naprawdę jest Nawalny, który teraz na znak protestu głoduje w więzieniu?
- Nawalny nie jest kolejnym Chodorkowskim. Nie jest kimś, kto tak samo kradł, jak inni oligarchowie, a teraz został wyrzucony poza margines. Jest liderem opozycji antysystemowej w Rosji. Zarzuty, które są mu stawiane zostały podważone przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Wszystkie zarzuty o defraudację pieniędzy przez Nawalnego trzeba wziąć w duży cudzysłów. Jest symbolem tego, co system polityczny robi z jednostką. To bardzo odważny człowiek, który postawił wyzwanie Putinowi. Owszem, ma przeszłość, która może budzić wątpliwości, choćby romasowanie z nacjonalistami na początku kariery. Ale teraz to inny polityk niż dziesięć lat temu. Jego postulaty polityczne popiera 20 proc. Rosjan, za to ci, którzy czerpią informacje z internetu, popierają go w 45 proc. I są to głównie młodzi ludzie, którzy mają dostęp do niezależnych treści.

- A o co chodzi Putinowi z Nawalnym? Jak ta sprawa może się skończyć?

Putinowi zależy na tym, aby go uciszyć. Jednak uciszanie go poprzez dalsze represje czy śmierć nie jest w interesie Putina. Aleksiej Nawalny funkcjonuje w świadomości społecznej, ludzie wiedzą, kim jest i że poświęca się dla kraju, mimo że Putin nie nazywa go z imienia i nazwiska. Bez wątpienia Putin chciałby się pozbyć człowieka, który psuje wizerunek Rosji. Tej Rosji, której potęga oparta jest na systemie bez alternatywy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie