Przed nami długi weekend. Wyjazdy na działki, grille ze znajomymi, luźna, wakacyjna atmosfera. Się siedzi, się pije, a gdy alkohol się kończy, się wsiada i się jedzie. Proste. Kierowcy w wieku 18-24 uczestniczą w niemal co trzecim wypadku drogowym ze skutkiem śmiertelnym. Bo trzeba się popisać, jakim to się nie jest bohaterem, bo jest się mądrzejszym od wszystkich innych, bo przecież nic nie może się stać. Niektórym ,b>po kielichu włącza się nieśmiertelność.
Brawura, chęć popisania się, luźna atmosfera wakacji i alkohol to mieszanka wybuchowa. Ale niebezpieczne jest też zmęczenie. Kilka, kilkanaście godzin jazdy bez przerwy, żeby tylko zdążyć, żeby być szybciej. Gdzie? Na tamtym świecie? Podobno najwięcej wypadków zdarza się w końcowym odcinku trasy. Kiedy jesteśmy już blisko domu i wydaje nam się, że drogę do celu znamy na pamięć. Instynkt zanika i nieszczęście gotowe.
Zobacz także: Kierowco, zdejmij nogę z gazu - policja apeluje o rozsądek na drogach w weekend majowy
Co roku przed majówką, albo każdym innym długim weekendem jest to samo. Policja apeluje, media ostrzegają. I tak będzie. Nuda? Być może, ale jak widać ile by się nie mówiło, nie przestrzegało, nie apelowało, zawsze jest tego za mało.
Ale i tak po raz kolejny poprosimy: ,b>jedźcie, wypoczywajcie, bawcie się i wróćcie do domów w jednym kawałku.
Bo za rok też jest majówka.
Na koniec statystyka. W zeszłym roku w majowy weekend policjanci na drogach w województwie zatrzymali 203 pijanych kierowców! Było 240 kolizji, 14 wypadków, 12 rannych i 3 osoby, których już nie ma.
Czytaj e-wydanie »