Z tęsknoty za spokojem

Tekst I Fot. Marietta Chojnacka
Wanda Kinda została zmuszona do  podpisywania albumu "Nasz Więcbork, nasza  Krajna". Kolejka była długa, bo stolik oblegali  dawni bywalcy Klubu Miłośników Książki.
Wanda Kinda została zmuszona do podpisywania albumu "Nasz Więcbork, nasza Krajna". Kolejka była długa, bo stolik oblegali dawni bywalcy Klubu Miłośników Książki.
W sobotę w domu kultury odbyła się promocja albumu "Nasz Więcbork, nasza Krajna", który Romuald Kinda sfinansował dla mamy.

     Wanda Kinda przez 40 lat pracowała w Domu Książki w Więcborku i przez 15 lat prowadziła Klub Miłośników Książki. - To serce i mózg Domu Książki - _powiedziała Kornelia Mądra. - Dzięki niej chyba z 60 pisarzy z najwyższej półki było w Więcborku. Z kolei Barbara Sobecka przypomniała, że za czasów pani Wandy więcborczanie mieli styczność z wielką kulturą w czasach, gdy nie było domu kultury.
     Pani Wanda zapewniała, że Więcbork to nadal jej miasto.
- Tu żyłam 40 lat, tu wychowałam swoje dzieci - przypomniała. - Tak się życie ułożyło, że wyjechałam.
     Z jej inicjatywy syn Romuald, prowadzący w Sopocie firmę "Navimor", sfinansował album "Nasz Więcbork, nasza Krajna". Agencja "Unigraf" wraz z fotografem Bogdanem Dąbrowskim i autorką tekstu Krystyną Romeyko-Bacciarelli mieli za zadanie zobaczyć tylko urokliwe zakątki Więcborka i Krajny - lasy, parki jeziora, pałace, kościoły i kręte uliczki.
- I to się udało. Z jednym wyjątkiem, na który nie chcieliśmy się z mamą zgodzić, czyli opustoszałym dworcem - przyznał Romuald Kinda. - Ulegliśmy, bo w końcu z tego dworca wyjeżdżaliśmy z Więcborka na studia w świat.
     Promocja - dzięki pokazowi slajdów i komentarzowi zakochanego w swoim miasteczku Andrzeja Maracha - była udana. W tym dniu był zjazd absolwentów z okazji 60-lecia LO, więc uczestnicy komentowali każde zdjęcie. A to mostki na jeziorze, a to zaciszne zakątki za plażą miejską albo ruiny pałacu w Runowie. - To miejsca musiał zaliczyć każdy młody człowiek - żartowali. - Tu zdobywaliśmy pierwsze doświadczenia jako odkrywcy.
     Romuald Kinda przyznał, że album "Nasz Więcbork, nasza Krajna" powstał z tęsknoty za spokojem. - Osoby, które wyjechały z Więcborka, stale go szukają - zapewniał. - Przekazujemy go do Urzędu Miejskiego. Niech promuje Krajnę, aby każdy chciał tu wrócić.
     _

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie