Demokracja zawisła na Gowinie [rozmowa]

Roman Laudański
Andrzej Wiktor
Rozmowa z prof. Kazimierzem Kikiem, politologiem

- Co z wyborami prezydenckimi 10 maja?
- Są coraz większym znakiem zapytania. Na ile PiS jest zdeterminowane, by wbrew wszystkim je przeprowadzić? Nie wiemy też, jak ułoży się głosowanie 6 maja.

- Wydaje się, że Jarosław Kaczyński jest bardzo zdeterminowany w sprawie przeprowadzenia wyborów.
- Tylko determinacji mogą nie odpowiadać zdolności wykonawcze. Projekt ustawy wróci z Senatu do Sejmu. Do odrzucenia senackich zmian potrzeba większości. Ona jest dziś co najmniej wątpliwa, ale toczą się zakulisowe rokowania. PiS ma czym handlować. Dziś do polityki idzie się z motywacji ekonomicznych. Dlatego wynik rokowań jest niepewny. Gdyby któryś z posłów opozycji dał się skusić i przeciągnąć na stronę PiS, to przy tak odkrytej kurtynie zostałby całkowicie zdyskwalifikowany. Dlatego nie sądzę, żeby ktoś dał się skusić, ale to są ludzkie słabości. Głosowanie 6. lub 7. maja zdecyduje, jakimi drogami potoczy się polska demokracja. Jeżeli PiS będzie miało większość, to wybory odbędą się w maju, a rząd się utrzyma. Jarosław Gowin twierdzi, że jest przeciw, a jednak za, czyli Zjednoczona Prawica przetrwa. Wszystko zostanie po staremu. Wygra prezydent Duda i wszystko zostanie odwleczone do następnych wyborów parlamentarnych.

- A jeśli nie będzie większości?

- To prawdopodobny wariant. Gowin wie, że między nim a Jarosławem Kaczyńskim nie ma już perspektywy porozumienia. Tylko Gowin nie dowierza również opozycji. Gra o swoje. Swoją obecność w polityce Gowin opiera na grze, a nie na dokonaniach, które są negatywne - zarówno jego reforma wymiaru sprawiedliwości, jak i szkolnictwa wyższego. Ta ostatnia nie przyniesie szkolnictwu wyższemu i nauce żadnych pożytków, ale da oszczędności budżetowi państwa. Będzie mniej szkół wyższych i poziom nauki zostanie zaniżony. Dziś cała polska demokracja zawisła na Gowinie.

- Co stało się Jarosławowi Gowinowi?
- Powtarza się to samo, co działo się między Tuskiem a Gowinem, który uważa się za lidera. Widzi wyższość intelektualną nad Kaczyńskim i Tuskiem. Ma wysoko postawione ego, dlatego na długo nie mieści się w żadnej konstrukcji politycznej. Osiąga sufit, puka w niego głową rozbijając konstrukcję. Nieszczęściem koalicji prawicowej jest ego Gowina. Uważam, że jest ono zagrożeniem dla każdej koalicji politycznej. Już dwie koalicje na tym straciły.

- Nie takie rzeczy widziała polska polityka. Wyjątkowym “obrotowym” było PSL.

- Tylko to jest partia, a Gowin gra sam. Jest wokół niego kilka osób, najczęściej młodych i przejściowych, ale nie ma partii. A PSL jest podmiotem zbiorowym. Gowin może być czynnikiem decydującym w momentach przełomowych, kiedy kilka głosów decyduje. Dlatego on nie odegra żadnej roli w poważnych wyborach. Nie ma poparcia.

- A wariant rządu mniejszościowego?

- Nie utrzymałby się długo. Musiałby zostać przeprowadzone przedterminowe wybory. W warunkach rządu mniejszościowego prawdopodobnie Kaczyński doprowadziłby do politycznego kryzysu. Jarosław Kaczyński wie, że dziś w sondażach jego partia ma dużą nadwyżkę, która będzie malała. W warunkach rządu mniejszościowego nie mógłby podejmować skutecznych działań w zwalczaniu: koronawirusa, kryzysu gospodarczego i społecznego. Jeśli rząd nie odnosi dużych sukcesów dzisiaj, kiedy ma większość czterech posłów, to byłby całkowicie nieskuteczny jako rząd mniejszościowy. A Polacy potrafią błyskawicznie ukarać za brak skuteczności przekładającej się na niepowodzenia ekonomiczne i społeczne. Nie byłoby efektów w zwalczaniu koronawirusa.

- Już upadają firmy, a ludzie tracą pracę. Niezadowolenie społeczne już się wyczuwa.

- Na tle innych krajów nie stoimy najgorzej, ale i nie najlepiej. Nie ma podstaw do ataku na rząd za nieudolność. Robią to co mogą i to w miarę skutecznie. Skuteczność polega na zdyscyplinowaniu Polaków, którzy zostali w domach. W tym nie ma żadnej zasługi rządu, bo służba zdrowia jest nieefektywna, a polscy naukowcy nie są w stanie wypracować nawet namiastki szczepionki. Ludzie zdrowieją nie dlatego, że mamy skuteczną służbę zdrowia, ale dlatego, że ich organizmy pokonują koronawirusa. Nie mamy żadnych sukcesów. Żadnych.

- Wszyscy żyjemy w zamkniętym, pełnym zakazów kraju, to jaki mamy dziś stan?

- Pandemii, ale to nie jest stan klęski żywiołowej. To stan klęski epidemiologicznej. Ale chyba można by wprowadzić stan klęski żywiołowej. Tylko to nic nie daje rządowi.

- Odsuwa wybory.

- Na gorszy etap, bo szczyt pandemii może nastąpić latem, może bardziej jesienią. Dopóki nie będzie szczepionki, to będzie pełzało. Nie będzie sukcesu. A jeśli teraz otwieramy kolejne etapy poluzowania gospodarki, co trzeba zrobić, to przecież nastąpi zwiększenie zakażeń. Będziemy w stanie schizofrenii między koniecznością działania gospodarki, a pandemią, na którą nie mamy szczepionki. Dziś Polacy liczą na władzę, na rząd, który ma autorytet i jest w stanie przekonać Polaków, żeby zastosowali się do tych prowizorycznych metod. One nie są skuteczne, ale zmniejszają zjawisko i rząd sprawia wrażenie, że panuje nad sytuacją oczywiście nad nią nie panując.

- Czy to jest normalne, że na terenie tylko jeden z delegatur Krajowego Biura Wyborczego nie udało się powołać stu obwodowych komisji wyborczych, a tam, gdzie są, to będą liczyć głosy co najmniej przez kilka dni?

- A czy sytuacja w Polsce jest normalna? Uważam, że wybory powinny odbyć się w maju, żeby jak najszybciej skończyć stan konfliktu politycznego wokół nich. Wyżej stawiam życie i zdrowie Polaków, stabilny system polityczny, silny rząd, stabilizację w kraju niż proceduralne niuanse dotyczące stanu naszej demokracji. Ważniejsze jest społeczeństwo i państwo od niuansów proceduralnych. Zdaję sobie sprawę z absolutnie nienormalnej sytuacji, ale ona wymaga nienormalnych, ale skutecznych działań. Jeżeli nie przeprowadzimy wyborów to będziemy mieli konflikt polityczny, pandemię, kryzys gospodarczy i społeczny. Jeżeli przeprowadzimy wybory i przejdziemy do porządku dziennego nad osobą prezydenta, to rząd od zaraz będzie mógł skupić się skutecznie na zwalczaniu wszystkich kryzysów. A jeśli nie da sobie z tym rady, to wzrośnie niezadowoleni społeczne w kraju. Rząd będzie działał na własną odpowiedzialność. Będzie mieć prezydenta, rząd, władzę. A jeśli teraz wszystkie partie będą wisiały u nóg rządu nie dając mu ruszyć do przodu, pogłębiając kryzys i podkładając nogę na każdym kroku. Wymaga się od rządu efektywności, a nie pozwala się mu przeprowadzić własnej woli politycznej. A ona należny do tej partii, która wygrała wybory.

- Żyjemy jeszcze w demokracji czy w systemie autorytarnym?

- Pandemia zmieniła w Polsce wszystko. Nadzwyczajna sytuacja wymaga nadzwyczajnych działań. Jest tylko spór, czy to, co proponuje PiS należy do działań nadzwyczajnych. Uważam, że tak, ale zdania są podzielone.

Jedziesz na wakacje? Potrzebujesz szczepienia i certyfikatu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie