Olimpia Grudziądz gorsza od Podbeskidzia Bielsko - Biała. "Biało-zieloni" ulegli "Góralom" 0:2!

Dariusz Knopik
Dariusz Knopik
Robert Demjan (z lewej) otworzył wynik meczu w Grudziądzu
Robert Demjan (z lewej) otworzył wynik meczu w Grudziądzu Jakub Jaźwiecki
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Nie takiej inauguracji nowego sezonu 2016/17 w I lidze spodziewali się kibice w Grudziądzu. Miejscowa Olimpia gładko uległa Podbeskidziu Bielsko - Biała 0:2. Gole dla spadkowicza strzeli Robert Demjan i Tomasz Podgórski z rzutu karnego.

OLIMPIA - PODBESKIDZIE 0:2 (0:1)
Bramki: Demjan (28), Podgórski (51 z karnego).
OLIMPIA: Wrąbel - Ciechanowski (75. Skórecki), Żitko, Malec, Jasiński - Kłus (76. Kraska) - Kaczmarek, Smoliński, Kurowski (54. Angielski), Banasiak - Michalik.
PODBESKIDZIE: Leszczyński - Sokołowski, Deja, Menzel, Magiera (80. Wawszczyk) - Mikołajewski, Feruga - Sierpina, Chmiel, Podgórski (66. Kołodziej) - Demjan (90.+3. Jonkisz).
Żółte kartki: Banasiak - Menzel, Deja.
Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław). Widzów: 2500.

Już pierwsza akcja mogła przynieść gola dla gości. Marek Sokołowski dograł do Roberta Demjana, ale snajper "Górali" w dogodnej okazji nie trafił w bramkę. Potem miejscowi jeszcze dwa razy pozwolili uderzyć rywalom na bramkę Jakuba Wrąbla, ale strzały nie były zbyt trudne i bramkarz Olimpii bez trudu sobie z nimi poradził.

W kolejnych minutach gra się uspokoiła. Żadna z drużyn nie chciała bardziej zaryzykować i się otworzyć. Gra toczyła się głównie w środku pola.

Dopiero po 20 minutach groźną okazję stworzyli sobie grudziądzanie. Z rzutu różnego dośrodkował Adam Banasiak. Do piłki najwyżej wyskoczył Mariusz Malec, ale po jego główce piłkę zmierzającą pod poprzeczkę zdołał odbić Rafał Leszczyński.

Ta dobra okazja, ale niewykorzystana, zemściła się kilka minut później. Grudziądzanie liczyli na spalonego, ale sędzia nie podniósł chorągiewki. Do bezpańskiej piłki dopadł Demjan i skierował ją do bramki.

Po stracie bramki piłkarze Olimpii rzucili się do odrabiania strat, ale piłka po główce Dariusza Kłusa i strzale Banasiaka minimalnie minęła bramkę, a raz w dogodnej okazji Kłus nie trafił głową w piłkę. Dobrą okazję do wyrównania miał Kamil Kurowski, ale jego strzał był minimalnie niecelny.

Po przerwie biało - zieloni zaczęli z animuszem, ale szybko zostali sprowadzeni na ziemię. W niegroźnej sytuacji dosyć przypadkowo Damian Ciechanowski zahaczył Daniela Ferugę. Sędzia wskazał na rzut karny, którego na gola zamienił Tomasz Podgórski.
Strata drugiej bramki nie załamała grudziądzan, którzy uparcie dążyli do zmiany niekorzystnego rezultatu. Podopieczni Jacka Paszulewicza mieli przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Jej efektem były tylko stałe fragmenty gry, po których nie udało się poważniej zagrozić bramce Olimpii.

Tym samym gospodarze zaliczyli falstart w nowych rozgrywkach, a przyjezdni jeśli marzą o powrocie do ekstraklasy, to tą drogę zaczęli w najlepszy z możliwych sposobów, od zwycięstwa na wyjeździe.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie