Psia krew, czyli kac po Międzynarodowym Dniu Kundla - komentuje Adam Willma

Adam Willma
Adam Willma
- Oczywiście, że może pani pogłaskać, ale tylko raz.
- Oczywiście, że może pani pogłaskać, ale tylko raz. Adam Willma
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Jak tam u was? Też leczycie kaca po imprezie? W końcu Ogólnopolski Dzień Kundla to nie w kij dmuchał.

Miałem w życiu różne psy i wszystkie były kundlami, ale obecny parszywiec przebija całe towarzystwo. Nie da się ludzkim rozumem objąć tego toksycznego związku. Nie wiem co to za mieszanka, ale mamusia z tatusiem zbliżyli się chyba wyłącznie ze względu na urodę. Z urodą rzeczywiście im się udało, ale to również typowe – znamiona Bestii bywają sprytnie zakamuflowane.
Dość powiedzieć, że zła sława mojego psa obiegła już nie tylko sąsiadów z bloku – galerię jego zębów odwiedzili wszyscy w okolicy. I wszyscy już znają tę łzawą historię o piesku z pokręconą psychiką, co to go naiwnemu torunianinowi sprezentowało bydgoskie schronisko w charakterze konia trojańskiego.

Wszyscy wiedzą, że typ jest fałszywy i podstępny. Żeby chociaż był inteligentny, ale gdzie tam! Jedenaście lat nauki aportowania kija spełzło na niczym, a i wskakiwanie na łóżko nie zawsze udaje mu się za pierwszym razem. Próby psychoterapii z behawiorystą ganiającym po domu na czworakach zakończyły się jedynie poważnym uszczupleniem budżetu i orzeczeniem, że ten typ tak ma. Dodajcie do tego zhańbiony w szczenięcej młodości wełniany dywan i wygryzione deski podłogowe, a obraz zacznie nabierać właściwego kolorytu.

Jakby tego było mało, hańbiąc swoich wilczych protoplastów, cechuje się ów tchórzostwem, skąpstwem i bezwzględnym egoizmem. Jako fanatyczny wielbiciel jabłek (obliczyliśmy kiedyś, że pożera rocznie cały wór) potrafi sterroryzować rodzinę do tego stopnia, że zdarzały nam się nocne wypady do Żabki. Jednocześnie sam nie dzieli się niczym. Jakby tego było mało – na starość dopadła go taka fiksacja, że bezpiecznie czuje się jedynie sypiając na stołach i blatach.

Nic dziwnego, że zadaje sobie człowiek pytanie – jakie licho wepchnęło mnie w tę chorą relację? Odpowiadam: to ucieleśnienie patologii ma jedną cechę, która nie pozwala nam się rozstać. Gdy wracam do domu, jestem Robertem Lewandowskim, Mahatmą Gandhim, świętym Pawłem z Tarsu i top modelem. Jestem mędrcem, mocarzem i najbardziej wpływową postacią polityki.

Tak mu przynajmniej z oczu patrzy. Adoptujcie kundle – nas, mocarzy i mędrców, nigdy zbyt wielu.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie