Samuel Pereira: - Senator Brejza zna się na technikach narzucania narracji medialnej

Adam Willma
Adam Willma
Samuel Pereira: - Proszę zauważyć, że senator Brejza dziś wpadł na tego Pegasusa, tymczasem przez 2 lata o niczym takim nie wspominał
Samuel Pereira: - Proszę zauważyć, że senator Brejza dziś wpadł na tego Pegasusa, tymczasem przez 2 lata o niczym takim nie wspominał Tomasz Czachorowski
Udostępnij:
Z Samuelem Pereirą dziennikarzem TVP rozmawiamy o sporze prawnym z senatorem Krzysztofem Brejzą.

Jak wygląda 200 000 zł?

Nie mam pojęcia, ale myślę, że to dość ciężki plik.

Tyle zażądał od pana senator Krzysztof Brejza.

Przyzwyczaiłem się do takich kwot, bo Roman Giertych też straszył mnie podobnymi pieniędzmi - za wysyłanie pytań przed publikacją. To taka nowa forma zastraszania. Nie tylko mnie, ale innych, którzy usłyszą, że można taki pozew złożyć i nie będą chcieli pewnych tematów poruszać. Mam na myśli szczególnie dziennikarzy lokalnych czy freelancerów, którzy nie mają ochrony redakcji.

Ile pozwów w sprawie Brejzów czeka aktualnie na rozpatrzenie?

Trudno mi powiedzieć. Ostatnio dotarł do mnie pozew cywilny, co ciekawe za wpis na Twitterze, w którym zadałem pytanie, ile pieniędzy z lewych faktur poszło na finansowanie kampanii wyborczej? Parę tygodni po tym, jak opublikowaliśmy informacje, oparte na relacjach ludzi z Inowrocławia, byłych współpracowników senatora. Ci ludzie pod rygorem odpowiedzialności karnej szczegółowo opisywali jak były wykorzystywane środki z lewych faktur na kampanię.

 Zamiast odpowiedzieć na to pytanie senator (a wówczas poseł) pozwał mnie cywilnie. Takie działania odbieram jako zasłonę dymną, przekonanie opinii publicznej, że jest czysty. A jednak po moich publikacjach Krzysztof Brejza został odsunięty do tylnych szeregów w partii przez Grzegorza Schetynę, a Budka go tam trzymał. Myślę, że kto jak kto, ale Schetyna doskonale zna struktury lokalne i wiedział jakie trupy są pochowane w szafach.

Teraz, kiedy doszło do zmiany przewodniczącego partii, podejrzewam, że Krzysztof Brejza liczy na Donalda Tuska i na powrót do łask.

Jeśli pana zapytam skąd mieliście źródła publikowanych informacji, to zapewne mi pan nie odpowie?

Zapewne.

Krzysztof Brejza przypuszcza, że dane mogły pochodzić z systemu Pegasus. I tu sprawa robi się śliska.

To jest śmieszne. On nawet nie przedstawił cienia dowodu na to, że treść tych wiadomości przechwycił Pegasus. Powiem oględnie: każdy z nas wysyła i dostaje sms-y i każdy jest w stanie sobie wyobrazić kilka różnych źródeł ich wycieku, bez opowiadania sensacyjnych historii o Pegasusie. Proszę zauważyć, że senator Brejza dziś wpadł na tego Pegasusa, tymczasem przez 2 lata o niczym takim nie wspominał. Był rzecznikiem sztabu wyborczego, to polityk medialny, zna się na technikach narzucania narracji medialnej. Teraz nagle opowiada różne historie, po tym, jak Donald Tusk został wybrany na przewodniczącego partii. Śmiem twierdzić, że to działanie nieprzypadkowe. Poza tym jeśli służby miałyby korzystać z takiego systemu, to wobec poważniejszych osób i w poważniejszych sprawach niż - z całym szacunkiem - senatora Brejzy i sms-ów rozsyłanych kilka lat temu do wielu osób.

Na dniach w sprawie pojawił się nowy wątek w sprawie. Z informacji publikowanych przez Krzysztofa Brejzę wynika, że senator był śledzony przez dwóch funkcjonariuszy CBA.

Pan senator zaczął teraz serial i cyklicznie podrzuca mediom nowe sensacje. Kiedyś był spalony toi-toi, teraz Pegasus, tajemniczy świadek, śledzenie itp. Dla niego paliwem są kolejne sensacyjne nagłówki, za chwilę – jak Tusk da zielone światło – będą kamery i konferencje prasowe, oczywiście z Brejzą w roli głównej. 

Rozmawiałem z ludźmi, którzy byli ofiarami wieloletniej polityki Brejzów w regionie i mam nadzieję, że sprawiedliwość w tej sprawie zwycięży. Panowała omertà, zmowa milczenia i niektórzy z nich postanowili ją przełamać, w efekcie w prokuraturze jest kilkadziesiąt zarzutów i mnóstwo dowodów.

A medialne show senatora? Cóż, może chce wywrzeć presję na śledczych i  sądzie, który będzie na końcu podejmował decyzje.

Ale atakowanie matki senatora to już niski chwyt.

To było żenujące, jak ujawnienie informacji o politycznych działaniach Aleksandry Brejzy przedstawił jej syn. Ta kobieta prywatnie jest mamą senatora i żoną prezydenta Brejzy, ale oprócz tego była politycznie aktywna, nawet startowała w wyborach z list męża. Nasze newsy nie odnosiły się do jej życia prywatnego, tylko działalności politycznej i  instrukcji, jakie wydawała.

Obserwatorzy tej potyczki mogą tylko stracić. Bo albo okaże się, że mają nieuczciwego polityka, albo sfinansują z własnej kieszeni odszkodowanie za pomówienie.

Mam nadzieję, że zwycięży prawda, a ofiary tej złej polityki doczekają się sprawiedliwości.

Od jutra kwarantanna zostaje skrócona

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Gestapo działa, usuwa komentarze
T
Tępy Wsion
Z gówna bicza nie ukręcisz
Dodaj ogłoszenie